Serie A: Porażka Juventusu, wygrana Romy, Violi i Napoli
Serie A ani na moment nie zwalnia tempa. W środowy wieczór rozegrane zostały mecze w ramach 10. kolejki ligi włoskiej. Nie zabrakło niespodzianek i sensacyjnych rozstrzygnięć.
Juventus przegrał po raz kolejny w tym sezonie (foto: G.Wajda)
Do zdecydowanie największej niespodzianki doszło podczas starcia Sassoulo z Juventusem. Gospodarze nie mieli respektu w stosunku do wyżej notowanego przeciwnika i wygrali (1:0). Gola na wagę zwycięstwa strzelił Nicola Sansone w 20. minucie.
Stara Dama jeszcze przed przerwą doznała ogromnego osłabienia, które w kontekście całego meczu miało decydujące znaczenie. W 39. minucie swoją drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Giorgio Chiellini i jak się okazało, Juventus po takich ciosach już się nie podniósł.
Zdecydowanie więcej powodów do zadowolenia mieli kibice Romy. Lider Serie A bez większych problemów zwyciężył z Udinese (3:1) i umocnił się na pierwszym miejscu w tabeli. Pełne 90 minut w barwach stołecznej drużyny rozegrał Wojciech Szczęsny, który zanotował na swoim koncie kilka niezłych interwencji.
Wygrała również Fiorentina, która zajmuje miejsce w czołówce tabeli. Viola pokonała w delegacji Hellas Verona (2:0) dzięki trafieniom Rafaela Marqueza (gol samobójczy) i Nikoli Kalinicia. Jakub Błaszczykowski zagrał od pierwszej minuty, jednak niczym szczególnym się nie wyróżnił i został zdjęty z boiska w 52. minucie.
Na boisku zaprezentował się również Kamil Glik. Reprezentant Polski nie ma jednak zbyt wielu powodów do radości, ponieważ jego Torino straciło na własnym boisku aż trzy gole. Popularne Byki podzielił się punktami z Genoą (3:3).
Co działo się na innych boiskach? Milan pokonał Chievo (1:0), Atalanta wygrała z Lazio (2:1), Napoli okazało się lepsze od Palermo (2:0), a Frosinone zwyciężyło z Carpi (2:1). Cały mecz w tym ostatnim zespole przesiedział na ławce rezerwowych Kamil Wilczek.