Serie A: Rzecz niecodzienna, czyli Atalanta z kompletem punktów
Piłkarze ze Stadio Atleti Azzurri d’Italia na ten moment czekali od Mikołajek. Po 14 kolejkach bez wygranej Atalanta pokonała na własnym terenie Bolognę (2:0).
Piłkarze obu drużyn ostatnio – by zobaczyć dobrą grę – musieli raczej włączać telewizję i obserwować inne spotkania. Bologna po raz ostatni komplet punktów zdobyła 14 lutego, skromnie pokonując równie słabe Udinese. Natomiast Atalanta poniosła sporo porażek. Inna sprawa, że mierzyła się m.in. z Juventusem, Lazio czy Fiorentiną.
Dlatego mimo niższej pozycji w tabeli to ekipa z Bergamo miała więcej powodów do optymizmu przed pierwszym niedzielnym meczem w Serie A.
Zgodnie z przypuszczeniami Atalanta szybko ruszyła do ataku. Gospodarze byli bardziej ruchliwi i pomysłowi. Dzięki temu często gościli pod bramką Bolonii. Wypady te przyniosły skutek po pół godzinie gry. Wówczas Alessandro Diamanti zagrał do Alejandro Gomeza, a ten nie miał żadnego problemu z umieszczeniem piłki w siatce.
Chwilę potem przyjezdni doprowadzili do remisu po celnym strzale Domenico Maietty. Sędzia uniósł jednak chorągiewkę i bramka została anulowana. Na domiar złego dla Bolonii tuż przed przerwą gospodarze podwyższyli prowadzenie.
Na kwadrans przed końcem faul we własnym polu karnym popełnił Maietta i sędzia odgwizdał karnego. Fantastyczną interwencją chwilę potem popisał się jednak Antonio Mirante, strzegąc swoją drużynę przed stratą bramki.
Bramkarz przyjezdnych dodał swoim kolegom wiary, ale minutę później było już po wszystkim. Niemądrze zachował się Ibrahim Mbaye, który wyprostowaną nogą mógł zrobić krzywdę Gomezowi. Sędzia od razu wyciągnął czerwoną kartkę i wyrzucił obrońcę z boiska.
Identyczny błąd wynikający z frustracji popełnił także Daniele Gastaldello. On jednak dostał drugą żółtą kartkę. Bologna kończyła w dziewiątkę, a wynik już się nie zmienił.
Atalanta awansowała na 14. miejsce w tabeli. Czy na nim pozostanie, zależy od Sampdorii i Udinese, które jeszcze nie rozegrały swoich meczów.