Aż
trzech polskich piłkarzy wystąpiło w niedzielnym meczu 22. kolejki
Serie A, w którym Sampdoria Genua zmierzyła się z Romą. W
lepszych nastrojach to spotkanie kończyli Bartosz Bereszyński oraz
Karol Linetty, bowiem ich drużyna przed własną publicznością
wygrała 3:2 z Romą Wojciecha Szczęsnego.
Wojciech Szczęsny aż trzykrotnie musiał wyciągać piłkę z siatki podczas meczu z Sampdorią. Żadna ze straconych bramek nie obciąża jednak konta Polaka (foto: Ł. Skwiot)
Niedzielne
spotkanie rozgrywane na Stadio Luigi Ferraris w Genui znakomicie
rozpoczęli goście. Już w piątej minucie Roma wyszła na
prowadzenie, a na listę strzelców wpisał się Brazylijczyk Bruno
Peres, który skutecznie dobił uderzenie swojego rodaka, Emersona.
Sampdoria
nie załamała się po szybko straconym golu i po kilkunastu minutach
odrobiła straty. Bramkę na 1:1 zdobył Dennis Praet – Belg
zaskoczył Wojciecha Szczęsnego po świetnym podaniu ze skrzydła od
Luisa Muriela.
Więcej
goli w pierwszej połowie już nie padło. Za to druga odsłona tego
meczu przyniosła kibicom niesamowitą dawkę emocji.
W
66. minucie Roma ponownie wyszła na prowadzenie. Tym razem piłkę
do bramki Sampdorii skierował Edin Dżeko – bośniacki napastnik
uderzył sprytnie przy bliższym słupku, po płaskim zagraniu od
Emersona.
Końcówka
spotkania w Genui była popisem drużyny gospodarzy. W 71. minucie do
remisu 2:2 doprowadził Patrik Schick. Kluczowe podanie przy tym golu
zanotował Muriel.
120
sekund później Kolumbijczyk, który asystował przy dwóch bramkach
dla Sampdorii, wystąpił już w głównej roli. Napastnik popisał
się znakomitym strzałem z rzutu wolnego: Luis Muriel kopnął piłkę
z około 25. metrów w taki sposób, że Szczęsny nie miał żadnych
szans na skuteczną interwencję.
Mecz
pomiędzy Sampdorią i Romą był szczególny z punktu widzenia
polskiego kibica. Na murawie Stadio Luigi Ferraris pojawiło się
bowiem aż trzech reprezentantów Polski. Wojciech Szczęsny nie
zawinił przy żadnej z bramek straconych przez ekipę gości.
Natomiast w dwóch sytuacjach polski bramkarz uchronił swój zespół
przed utratą kolejnych goli.
Debiut
w Serie A zaliczył Bartosz Bereszyński. Były zawodnik Legii
Warszawa wystąpił na prawej stronie obrony Sampdorii, rozgrywając
pełne 90 minut. Z kolei Karol Linetty tym razem rozpoczął mecz na
ławce rezerwowych. Środkowy pomocnik pojawił się na boisku w 62.
minucie, zmieniając autora pierwszej bramki dla gospodarzy, Dennisa
Praeta.