Kiepski dzień polskich bramkarzy w Serie A. Wojciech Szczęsny wpuścił dwa gole w przegranym przez Romę starciu z Atalantą (1:2). Jeszcze gorszy humor ma Łukasz Skorupski z Empoli, który został pokonany cztery razy.
Wojciech Szczęsny wpuścił dziś dwa gole
Giallorossi po 12 rozegranych meczach mieli na koncie o punkt więcej niż trzeci Milan. Do prowadzącego Juventusu – który w sobotę pokonał Pescarę – tracili już siedem oczek. Dlatego ich zadaniem na niedzielę była wygrana. Atalanta jednak nie była w ciemię bita. Zawodnicy z Bergamo odnieśli cztery kolejne zwycięstwa.
Między słupkami bramki Romy od początku stanął oczywiście Szczęsny. Polak już po kilku minutach miał okazję do interwencji. Groźnie strzelał Alejandro Gomez, jednak wypożyczony z Arsenalu golkiper zrobił, co należy.
W następnych fragmentach pierwszej połowy odważniej zaatakowali goście. Bardzo dobre okazje bramkowe zmarnowali jednak Edin Dżeko i Mohamed Salah. Pierwszy gol padł dopiero kilka minut przed przerwą. Z rzutu karnego do siatki trafił Diego Perotti.
Po zmianie stron zawodnicy obu drużyn grali w otwarte karty. Uwidoczniło się to szczególnie po godzinie gry, gdy gospodarze zdołali wyrównać. Przy golu Mattii Caldary polski bramkarz mógł się zachować nieco lepiej.
Do końca spotkania Szczęsny nie popełnił już błędu, ale nie popisał się Leandro Paredes, który sfaulował rywala we własnym polu karnym. Z 11 metrów zwycięskiego gola dla Atalanty zdobył Franck Kessie. Roma w dalszym ciągu traci do Juventusu siedem punktów.
W tym samym czasie na boiskach Serie A toczyły się jeszcze cztery spotkania. 20 listopada fatalnie będzie wspominał Łukasz Skorupski, którego gracze Fiorentiny pokonali aż czterokrotnie. Empoli zdołało się jednak utrzymać nad strefą spadkową.
W pozostałych spotkaniach Bologna pokonała Palermo (3:1), a Torino poradziło sobie z Crotone (2:0). Z kompletu punktów cieszą się też zawodnicy Lazio, którzy nie dali szans Genoi (3:1).