W meczu inaugurującym
niedzielne zmagania w 25. kolejce Serie A drużyna Cagliari na własnym boisku
przegrała 1:2 z Hellas Verona. Dla podopiecznych Andrei Mandorliniego to
pierwsza wyjazdowa wygrana od grudnia ubiegłego roku.
Od początku niedzielnego
spotkania na Stadio Sant’Elia stroną przeważającą byli gospodarze. Drużyna
Cagliari dłużej utrzymywała się przy piłce, częściej strzelała w kierunku
bramki rywala, ale nie miało to żadnego przełożenia na rezultat rywalizacji.
Nieoczekiwanie, już w dziewiątej minucie prowadzenie objęli goście. W pole
karne Cagliari dośrodkował Emil Hallfredsson, a najsprytniejszy w szesnastce
okazał się doświadczony Luca Toni.
W drugiej części meczu
obraz gry nie uległ zmianie: gospodarze grali, zaś goście strzelali gole. 11 minut
po wznowieniu gry po przerwie na listę strzelców wpisał się Juan Taleb, który
popisał się celną główką zaledwie kilkadziesiąt sekund po wejściu na boisko z
ławki rezerwowych. Ponownie asystę zaliczył Islandczyk Hallfredsson.
Zespół Gianfranco Zoli
stać było tylko na trafienie kontaktowe: w 90. minucie rozmiary porażki
Cagliari zmniejszył pomocnik Daniele Conti, który precyzyjnie wykonał rzut
wolny.
Porażka z Hellas Verona
na swoim stadionie znacznie skomplikowała sytuację Cagliari Calcio. Zespół z
Sardynii nie zdołał bowiem opuścić strefy spadkowej i będzie musiał się bardzo
postarać o pozostanie w Serie A.