Wraz z upływem godzin piłkarska niedziela w Europie będzie coraz ciekawsza. Prawdziwa kulminacja czeka kibiców po 20.45. Najpierw, w Mediolanie, Inter podejmie Juventus, a 15 minut później zacznie się mecz Barcelony z Sevillą.
fot. Reuters
Włosi będą mieli okazję zobaczyć próbę sił zdobywcy Scudetto z ostatnich lat i pretendenta do tego, by obalić to panowanie. Chociaż Inter przegrał w środku tygodnia na Camp Nou z Barceloną 1:2, to zaprezentował się bardzo dobrze. Wyjście spod pressingu, dynamiczne ataki, pomysłowość przy rozgrywaniu akcji – to wszystko mogą zaprezentować piłkarzy Antonio Conte. Dla ich szkoleniowca mecz będzie mieć wymiar szczególny. Conte zmierzy się z klubem, który prowadził klub z Turynu na początku tej dekary.
Juventus przed meczem może czuć się niepewnie. Stara Dama nie rozpoczęła sezonu najlepiej, męczy się w meczach z dużo niżej notowanymi rywalami, a kiedy przyszedł sprawdzian w Lidze Mistrzów, to w meczu z Atletico Madryt roztrwoniła dwubramkowe prowadzenie. Mecz z Interem będzie dobrym sprawdzianem możliwości dla piłkarzy z Turynu.
Niewiele mniej ciekawie szykuje się starcie w Katalonii. Sevilla, która dobrze zaczęła sezon, punktując słabszych rywali, zanotowała dwie porażki z ekipami, które wydawały się w jej zasięgu. Zarówno przeżywający kryzys Real, jak i Eibar, wyniosły ze spotkań z podopiecznymi Julena Lopeteguiego trzy punkty. Niestety dla gości niedzielnego spotkania, niekorzystna jest historia ostatnim spotkań z Barceloną. Ostatni raz w lidze Sevilla wygrała z Barceloną w październiku 2015 roku.
Nie oznacza to jednak, że passa Barcelony zostanie podtrzymana. Chociaż Barcelona u siebie w tym sezonie notuje dobre występy, to przypisywanie jej kolejnych trzech punktów przed meczem jest zbyt ryzykowne. W meczu Ligi Mistrzów z Interem jedynie szczęściu może zawdzięczać to, że po pierwszej połowie przegrywała jedynie 0:1.
Niedzielne mecze w Europie to również szansa na kolejne występy dla polskich piłkarzy. W Premier League Southampton Jana Bednarka zmierzy się z Chelsea. Polski obrońca właśnie w meczu z The Blues debiutował w najwyższej klasie rozgrywkowej w Anglii i w nim strzelił pierwszą bramkę.
W Bundeslidze szansę na kolejny mecz będzie mieć bramkarz Unionu Berlin, Rafał Gikiewicz. Jego drużyna pojedzie do Wolfsburga, żeby zmierzyć się z tamtejszym VfL. Klub ze stolicy czeka trudne zadanie, bo ich rywale w tym sezonie jeszcze nie przegrali.
Klasycznie jednak najwięcej okazji do oglądania Polaków będziemy mieć zapewne na Półwyspie Apenińskim. W meczu z Fiorentiny z Udinese szansę na występ ma trzech zawodników (Bartłomiej Drągowski, Szymon Żurkowski i Łukasz Teodorczyk), w meczu Romy z Cagliari jeden (Sebastian Walukiewicz), podobnie jak w meczu Bologny z Lazio (Łukasz Skorupski) i Interu z Juventusem (Wojciech Szczęsny). W ostatnim rozgrywanym dzisiaj spotkaniu – Torino z Napoli – szansę gry będą mieć Piotr Zieliński i Arkadiusz Milik.