Sevilla wygrała bardzo ważny mecz. Krychowiak jeszcze nie zagrał
W bardzo ważnym meczu Sevilla podejmowała dzisiaj Villarreal CF. Andaluzyjczycy musieli wygrać za wszelką ceną, aby pozostać w grze o miejsca premiowane grą w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie. Po emocjonującym spotkaniu cel udało się osiągnąć.
Przed niedzielnym meczem Sevilla traciła osiem punktów do czwartego w tabeli Villarrealu. Ewentualna porażka bardzo skomplikowałaby sytuację Andaluzyjczyków w walce o czwartą lokatę w tabeli Primera Division.
W tak ważnym meczu zabrakło w szeregach gospodarzy Grzegorza Krychowiaka. Polski pomocnik co prawda otrzymał zielone światło w tygodniu do normalnych treningów, ale trener jeszcze nie chciał ryzykować jego zdrowia. Gra Krychowiaka po przerwie spowodowanej kontuzją w tak ważnym meczu byłaby sporym ryzykiem.
GK jest już praktycznie zdrowy, po kontuzji nie ma śladu, ale nikt nie chce ryzykować, stąd jutro jeszcze wolne.
Mecz rozgrywany na stadionie Sevilli był fenomenalnym widowiskiem, a wymiana ciosów pomiędzy obydwoma drużynami mogła się podobać. Jako pierwsi gola strzelili gospodarze. Kevin Gameiro świetnym podaniem obsłużył Vicente Iborrę, który jedynie dopełnił formalności i zdobył bramkę na 1:0. Odpowiedź Villarrealu była natychmiastowa. Zaledwie sześć minut później mieliśmy już remis.
Żółta Łódź Podwodna nie zamierzała zadowalać się remisem. Jeszcze w pierwszej części gry Cedric Bakambu zdobył swoją drugą bramkę i Villarreal na przerwę schodził z minimalnym prowadzeniem 2:1.
W drugiej części gry piłka wpadała już tylko do bramki Villarrealu. W 51. minucie Victor Ruiz zdobył bramkę samobójczą. O losach meczu zdecydowała z kolei akcja z 65. minuty. Do roboty zabrał się Evgen Konoplyanka, który oddał atomowe uderzenie z dystansu, przy którym bramkarz Villarrealu nie miał żadnych szans. Kapitalny strzał!
Końcówka spotkania była bardzo trudna dla Sevilli, gdyż w 80. minucie czerwoną kartkę obejrzał Ever Banega. Villarreal w ostatnich minutach miał dużą przewagę, ale nie potrafił jej przełożyć na efekt bramkowy. Co więcej, to Andaluzyjczycy zdobyli kolejną bramkę i ostatecznie wygrali 4:2!
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.