Siedem bramek na San Mames. Barcelona pokonała Athletic
FC Barcelona odniosła bardzo ważne zwycięstwo. Podopieczni Luisa Enrique pokonali na wyjeździe Atheltic Bilbao (5:2) i raz jeszcze udowodnili, że ich forma poszła bardzo w górę. To z kolei oznacza, że są oni dzisiaj najpoważniejszym kandydatem do tytułu mistrzowskiego.
Strzela, asystuje i rozgrywa. Po prostu człowiek orkiestra
Baskowie na San Mames radzą sobie bardzo dobrze i dla wielu rywali jest to twierdza nie do zdobycia. Mogło się wydawać, że Duma Katalonii będzie mieć problemy, szczególnie, że gospodarze grali niezwykle wysokim i często agresywnym pressingiem.
Goście nic sobie jednak z tego nie robili i bez problemów wyprowadzali kolejne ataki. Na pierwszego gola nie trzeba było więc zbyt długo czekać i już po kwadransie Barcelona prowadziła 1:0. Rzut wolny bardzo dobrze wykonał Leo Messi, któremu pomógł nieco Gorka Iraizoz, po którego rękawicy piłka wtoczyła się do siatki.
Minęło kilka kolejnych minut, a Barcelona wygrywała już różnicą dwóch bramek. Tym razem Messi podawał, a w roli egzekutora wystąpił Luis Suarez. Urugwajczyk wykorzystał świetnie wyłożoną piłkę i precyzyjnym strzałem z linii pola karnego nie dał bramkarzowi rywali żadnych szans na skuteczną interwencję.
Athletic zdołał odpowiedzieć po przerwie, jednak radość miejscowych kibiców po trafieniu Mikela Rico nie trwała zbyt długo. Minęło bowiem zaledwie 120 sekund, a Barcelona ponownie prowadziła różnica dwóch bramek. Gola samobójczego zdobył bowiem Oscar de Marcos, a kilka chwil później na (4:1) podwyższył Neymar i było już wiadomo, że Dumie Katalonii nic złego w tym spotkaniu już się nie stanie.
Worek z bramkami rozwiązał się jednak na dobre Baskowie dorzucili kolejną, zmniejszając niego rozmiary porażki. W 67. minucie na listę strzelców wpisał się Aritz Aduriz.
Tuż przed końcem piątego gola dla Barcelony strzelił Pedro, a warto dodać, że Athletic kończył spotkanie w osłabieniu po tym jak czerwoną kartkę zobaczył Xabier Etxeita.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.