Przejdź do treści
Siedem bramek przy Łazienkowskiej

Polska Ekstraklasa

Siedem bramek przy Łazienkowskiej

Niedzielną serię gier trzynastej kolejki Lotto Ekstraklasy zamykał niezwykle ciekawy mecz, bowiem w Warszawie na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej 3 mierzyły się dwie najbardziej utytułowane polskie drużyny w XXI wieku – Legia podejmowała Wisłę Kraków. Wicemistrzowie Polski zademonstrowali prawdziwy pokaz siły, dosłownie demolując swoich rywali, bo jak inaczej nazwać zwycięstwo 7:0?


Legia odniosła efektowne zwycięstwo (fot. Marcin Szymczyk / 400mm.pl)


Dwa ostatnie starcia z udziałem Legii Warszawa i Wisły Kraków obfitowały w wiele emocji. Rok i sześć dni wstecz obie drużyny również mierzyły się w stolicy Polski (3:3). Już po niespełna półgodziny warszawianie prowadzili 2:0, jednak w drugiej odsłonie meczu krakowianom wystarczyło zaledwie pięć minut, by najpierw odrobić straty, a następnie wyjść na prowadzenie. Ostatecznie rywalizacja zakończyła się remisem, gdyż w 90. minucie po indywidualnej akcji Carlitos umieścił piłkę w siatce. 

Z kolei pod Wawelem ostatniego dnia marca bieżącego roku byliśmy świadkami koncertu jednego zespołu. Wisła Kraków już w piątej minucie spotkania objęła prowadzenie za sprawą gola Sławomira Peszki. Tuż przed przerwą wynik podwyższył Jakub Błaszczykowski po skutecznej egzekucji rzutu karnego. W drugich czterdziestu pięciu minutach również padły dwie bramki. I również ich autorami byli podopieczni Macieja Stolarczyka. Najpierw Rafał Pietrzak popisał się świetnym uderzeniem z rzutu wolnego, a wynik ustalił Marko Kolar. Bolesna porażka 0:4 sprawiła, że włodarze „Wojskowych” zdecydowali się na roszadę na stanowisku szkoleniowca – ekscentrycznego Ricardo Sa Pinto zastąpił Aleksandar Vuković, który wciąż prowadzi wicemistrzów Polski.

Jednak o ile w poprzednich spotkaniach wskazanie wyraźnego faworyta należało postrzegać w kategoriach zadań trudnych do wykonania, o tyle obecnie raczej nikt zdroworozsądkowo myślący nie miał wątpliwości. Warszawska Legia przegrała co prawda z pierwszą (Piast Gliwice – 0:2) i trzecią drużyną ubiegłego sezonu (Lechia Gdańsk – 1:2), lecz w ostatniej kolejce przełamała się w meczu potocznie nazywanym „Derbami Polski” (Lech Poznań – 2:1). I nawet jeśli uznać, że podopieczni Vukovicia nie znajdują się w swoim najlepszym momencie, to co powiedzieć o drużynie z Krakowa, która ostatnie zwycięstwo odniosła 31 sierpnia, po drodze przegrywając sześć meczów z rzędu? 

Wisła w obecnych rozgrywkach w delegacji zdobyła tylko dwa punkty. To najgorszy wynik w całej Ekstraklasie. Krakowianie szybko udowodnili, że gra na wyjeździe nie należy do ich najmocniejszych stron. Gospodarze błyskawicznie objęli prowadzenie – upłynęło zaledwie sześćdziesiąt sekund! Mateusz Karbownik zagrał z lewej strony w kierunku środka pola karnego. Po drodze piłka odbiła się od nogi Lukasa Klemenza, co sprawiło, że ostatecznie trafiła ona do niepilnowanego Luquinhasa, który efektownym strzałem z powietrza pokonał bezskutecznie interweniującego w bramce Wisły Michała Buchalika. 


Kolejne minuty mijały pod znakiem zdecydowanej przewagi legionistów. Michał Buchalik miał pełne ręce roboty – po kwadransie gry rywale zdążyli ostrzelać aż sześciokrotnie strzeżoną przez niego bramkę, z czego aż pięć z nich było celnych. Szturm okazał się skuteczny. W 18. minucie ustawiony przed polem karnym Mateusz Karbownik podał prostopadłą piłkę w kierunku Pawła Wszołka. Były zawodnik Polonii Warszawa natychmiast zagrał do środka, w międzyczasie futbolówka odbiła się od nóg Rafała Janickiego, a w konsekwencji obrała inny tor loty. Skrzętnie rykoszet wykorzystał Jose Kante, który oddał precyzyjny strzał głową z bliskiej odległości. Buchalik ponownie nie miał nic do powiedzenia.

Dwanaście minut później Kante po raz drugi cieszył się ze strzelonego gola. Domagoj Antolić zacentrował z rzutu rożnego w kierunku pola karnego. Gwinejczyk dość łatwo zwiódł kryjącego go Pawła Brożka i nienaciskany przez nikogo wyskoczył wysoko w powietrze, by ułamki sekund potem dokładnie skierować piłkę głową do bramki zupełnie bezradnego Buchalika.

Tuż przed przerwą Legia mogła prowadzić czterema bramkami. Mogła, ponieważ Wszołek nie wykorzystał stuprocentowej sytuacji. Antolić zagrał piłkę z lewej strony z rzutu wolnego w pole karne. Wiślacy zgubili krycie, a w konsekwencji Wszołek znalazł się oko w oko z Buchalikiem, jednak chyba nawet on sam nie spodziewał się, że piłka trafi koniec końców właśnie do niego. Oddał niezbyt mocny i zarazem niezbyt dokładny strzał, z którym Buchalik uporał się, intuicyjnie odbijając futbolówkę.

„Jednym słowem – dramat. Brak słów na naszą grę ” – tak pierwszą połowę podsumował w wywiadzie na antenie Canal + Rafał Janicki. I doprawdy trudno nie przyznać mu racji. Wisła została w pierwszych czterdziestu pięciu minutach kompletnie zdominowana. Krakowianie oddali tylko dwa strzały. Dwa niecelne strzały. Dodając do tego totalną bezradność w obronie, otrzymamy pełen obraz nędzy i rozpaczy. Ale należy jednocześnie wspomnieć o wręcz doskonałej grze legionistów, którym na boisku wychodziło niemalże wszystko.

Maciej Stolarczyk w przerwie dokonał aż dwóch roszad w szeregach swojej drużyny, aczkolwiek wprowadzeni zawodnicy niewiele pomogli swoim kolegom. Cztery minuty po wznowieniu meczu przez sędziego Krzysztofa Jakubika Chuca – który zastąpił na skrzydle Michała Maka – próbował odebrać piłkę we własnym polu karny. Zrobił to w najbardziej nieudolny sposób, a mianowicie poprzez kopnięcie nogi rywala. Arbiter w pierwszej chwili nie podejmował żadnych decyzji, lecz po przeprowadzeniu wideo-weryfikacji, wskazał na wapno. Do piłki podszedł Jose Kante. Jego strzał obronił co prawda Buchalik, jednak przy dobitce bramkarz Wisły nie miał żadnych szans, a gwinejski napastnik świętował hat-tricka.

Obraz gry w drugiej odsłonie meczu nie uległ zmianie. Wicemistrzowie Polski nie zamierzali zadowalać się i tak wysokim prowadzeniem. W 75. minucie Klemenz beztrosko usiłował oddalić zagrożenie spod własnego pola karnego, lecz jego zagranie przejął Arvydas Novikovas. Litwin przyjął piłkę kierunkowo, a następnie huknął na bramkę Buchalika zewnętrzną częścią stopy. Kilkanaście sekund później spiker do spółki z kibicami skandował jego nazwisko.

Na dziesięć minut przed końcem spotkania warszawianie trafili po raz szósty. Novikovas popędził lewą flanką i podał piłkę po ziemi w kierunku pola karnego. Żaden z obrońców Wisły nie przeciął zagrania, z czego chytrze skorzystał Paweł Wszołek, oddając lewą nogą precyzyjny strzał. Strzelaninę zakończył w 90. minucie Jarosław Niezgoda. Wszołek zacentrował w pole karne, a młody napastnik, będąc zupełnie niepilnowanym w samym środku pola karnego, i z łatwością skierował piłkę głową do siatki. Sędzia Jakubik postanowił położyć kres cierpieniom wiślaków, nie doliczając do meczu ani minuty.

Dwadzieścia sześć do czterech w strzałach. Szesnaście do jednego w strzałach celnych. Siedem do zera w bramkach. Legia zagrała wręcz idealny mecz. I niech to posłuży za komentarz całego spotkania.



Jan Broda, PilkaNozna.pl


Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej