W XXI wieku transfer
polskiego piłkarza do czołowego klubu europejskiego wciąż jest dużym
wydarzeniem. Na dodatek nie zawsze oznacza wielki sukces. Zdarza się, że jest
to początek kłopotów, bo zamiast na boisko
trafia na ławkę rezerwowych.
Grzegorzowi Krychowiakowi przenosiny do PSG na razie nie wyszły na dobre
Co prawda niektórzy
cierpliwie czekają na zmianę swojego statusu, ale mogą się tego nigdy nie
doczekać. Inni rezygnują i starają się jak najszybciej zmienić barwy klubowe.
Są też tacy, którzy nie zrażają się problemami jakich doświadczyli na początku,
a po pewnym czasie ich pozycja w zespole staje się coraz mocniejsza. Warto
przypomnieć, że nawet obecny prezes PZPN Zbigniew Boniek nie miał łatwych
początków w Turynie, gdzie trafił latem 1982 roku. Jak sam niegdyś wspominał w
autobiografii „Prosto z Juventusu” był to efekt zmęczenia po mundialu w
Hiszpanii, gdzie Polska zajęła trzecie miejsce: „Rozpoczęła się liga i wraz z
nią pierwsze kłopoty. Przegraliśmy dwa mecze – mój ligowy debiut z Sampdorią i
następny wyjazd do Werony. Występy Platiniego i moje oceniano w prasie
krytycznie. Szczerze przyznam, że trudno było się z takimi opiniami nie
zgodzić.” Jednak ówczesny trener Starej Damy Giovanni Trapattoni wykazał spokój
i wkrótce dwaj stranieri zostali największymi gwiazdami zespołu. Natomiast
teraz w trudnej sytuacji jest jeden z filarów naszej reprezentacji podczas Euro
2016.
1. GRZEGORZ
KRYCHOWIAK. Mowa właśnie o nim. Do transferu z Sevilla FC do Paris
Saint-Germain doszło jeszcze podczas wspomnianego turnieju, na którym spisywał
się znakomicie. Polski defensywny pomocnik kosztował 33,6 miliona euro.
Powszechnie sądzono, że zwolennikiem jego sprowadzenia do Parku Książąt był
nowy opiekun mistrzów Francji Unai Emery, u którego przez dwa lata grał w
stolicy Andaluzji. Potem jednak się okazało, że inny był klucz zatrudnienia w
Paryżu naszego reprezentanta, a w nowym klubie od początku miał pod górkę.
Zmęczony mistrzostwami Europy przegrał rywalizację o miejsce w drugiej linii
PSG. Dotychczas rozegrał dziesięć meczów w Ligue 1, pięć razy wystąpił w
Champions League i raz pojawił się w Pucharze Ligi. Nie tylko kibice, ale nawet
koledzy z drużyny wysyłają sygnały, że nasz zawodnik jest za słaby technicznie
na grę w takim zespole. Zresztą trzeba znaleźć winowajców, bo po odejściu
trenera Laurenta Blanca i Zlatana Ibrahimovicia PSG w niczym nie przypomina
zespołu, który wygrał cztery poprzednie edycje Ligue 1.
2. JERZY DUDEK. W
wakacje 2007 roku miał 34 lata i wydawało się, że przed nim jeszcze wiele
sezonów między słupkami. Po tym jak Liverpool nie przedłużył z nim umowy,
wydawało się, że bez problemu znajdzie klub, w którym będzie regularnie bronił.
Tymczasem zdecydował się na przejście do Realu Madryt, gdzie pozycja Ikera
Casillasa nie mogła podlegać żadnej dyskusji i nie podlegała, więc cztery lata
spędził na ławie, i tylko dwukrotnie pojawił się na boiskach La Liga. Częściej,
bo ośmiokrotnie, zagrał w Pucharze Króla oraz zaliczył dwa spotkania w
Champions League. Innymi słowy sezony na Estadio Santiago Bernabeu spowodowały,
że przestał się liczyć w rywalizacji o miejsce w reprezentacji Polski. Pojawił
się w niej tylko na mecz ze Słowacją w czasie krótkiej kadencji Stefana
Majewskiego na jesieni 2009 roku. Gdyby wybrał inny klub niż Real, to pewnie
grałby, ale widać spodobała mu się rola dublera, bo wcześniej przez dwa sezony
pełnił ją także w The Reds.
3. TOMASZ KUSZCZAK.
Latem 2006 roku został zawodnikiem Manchesteru United. Najpierw przez jeden
sezon był tam wypożyczony z West Bromwich Albion, a potem wykupiono go za 4,3
miliona euro. Wprawdzie doskonale zdawał sobie sprawę, że nie ma szans na
przeskoczenie Edwina van der Sara, to jednak liczył, że po zakończeniu kariery
przez Holendra sir Alex Ferguson postawi na niego. Tymczasem Szkot kupił do tej
roli młodego Hiszpana Davida De Geę, a na dodatek pierwszym zmiennikiem został
Duńczyk Anders Lindegard. W lutym 2012 nasz golkiper zdał sobie sprawę, że nie
ma już szans na grę w słynnym teamie z Old Trafford, więc zdecydował się na grę
w drużynach z Championship. Przez pięć i pół roku rozegrał w Manchesterze
United zaledwie 32 mecze ligowe, ale przynajmniej został uhonorowany tytułem
Parady Sezonu za strzał obroniony w meczu z Birmingham City. Łącznie tych
meczów w barwach Czerwonych Diabłów było 61, z czego 11 w LM. Kuszczak siedział
na ławce, gdy MU wygrywał te rozgrywki w sezonie 2007-08, oraz jak przegrywał
mecze finałowe tych rozgrywek z Barceloną w 2009 i 2011 roku.
4. SŁAWOMIR
WOJCIECHOWSKI. Wielkie było poruszenie, gdy na początku 2000 roku podano
wiadomość, że pomocnik słynący z mocnego uderzenia lewą nogą za 700 tysięcy
euro przeszedł do Bayernu Monachium. Zaskoczenie było tym większe, bo Polak
przez półtora sezonu w szwajcarskim FC Aarau aż tak rewelacyjnie się nie
prezentował, żeby trafić do słynnego bawarskiego klubu. Jako jeden z motywów
zakupu Polaka podawano sentyment ówczesnego trenera monachijczyków Ottmara
Hitzfelda do szwajcarskiego klubu, w którym kiedyś pracował. Przez półtora roku
Wojciechowski rozegrał w Bayernie trzy mecze ligowe i strzelił jednego gola w
Bundeslidze, ale tytuł mistrza Niemiec ma w dorobku. Zagrał też raz w Champions
League. A potem z powrotem wyruszył do Aarau, tyle że był już tańszy.
5. ŁUKASZ FABIAŃSKI.
Latem 2007 roku Arsene Wenger za 4,35 miliona euro kupił do Arsenalu 22-letniego
bramkarza Legii Warszawa. Miał się uczyć u boku Niemca Jensa Lehmanna i
Hiszpana Manuela Almunii, a potem samemu stać się bramkarzem numer 1 w ekipie
Kanonierów. Niestety, przez siedem lat to się nie udało, a jednym z powodów
były częste kłopoty zdrowotne. Najbliżej spełnienia marzeń był w sezonie
2010-11, kiedy rozegrał 14 meczów w Premier League. Łącznie 32 razy wystąpił w
barwach Arsenalu na boiskach angielskiej ekstraklasy. Wybawieniem z sytuacji
okazała się przeprowadzka do Swansea City latem 2014 roku na zasadzie wolnego
transferu.
6. RADOSŁAW KAŁUŻNY.
Gdy w styczniu 2003 roku przechodził za 1,2 miliona euro z Energie Cottbus do
Bayeru Leverkusen, to ten klub był zaledwie pół roku po występie w finale
Champions League, w którym nieznacznie przegrał z Realem Madryt. Nasz
dysponujący atomowym strzałem defensywny pomocnik w ekipie Aptekarzy spędził
dwa lata, ale grał niewiele, zaledwie 12 razy w Bundeslidze. Nie bez znaczenia
było, że szybko odszedł trener Klaus Toppmoeller, który był zwolennikiem transferu
polskiego piłkarza. Po dwóch latach Kałużnego oddano za darmo do drugoligowego
Rot-Weiss Essen
7. PRZEMYSŁAW
KAŹMIERCZAK. Po bardzo dobrym sezonie 2006-07 w Boaviście Porto zainteresował
się Polakiem słynny lokalny rywal FC Porto. Pogoń Szczecin, której cały czas
był zawodnikiem, otrzymała za niego 1,4 mln euro. W klubie z Estadio Dragao
miał grać trzy lata, a tymczasem rozegrał 11 meczów, zdobył jedną bramkę i
został mistrzem Portugalii tylko w jednej edycji. Później został wypożyczony do
angielskiego drugoligowca Derby County, skąd po roku wrócił do Portugalii, ale
Porto sprzedało go szybko do Vitorii Setubal za 600 tysięcy euro.
Zbigniew Mroziński
Artykuł ukazał się w najnowszym numerze tygodnika „Piłka Nożna”
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.