Dość niespodziewanie Pogoń Szczecin rozbiła w pierwszej kolejce nowego sezonu ekstraklasy Zagłębie Lubin. Beniaminek wbił Miedziowym aż cztery gole. Tuż po meczu szczecińscy działacze wyściskali i wycałowali trenera Portowców, Artura Skowronka.
„Miśki” z prezesem Jarosławem Mroczkiem i wiceprezesem Grzegorzem Smolnym były wyjątkowo długie. – No, ale pamiętaj, jedziemy dalej! – rzucił Smolny klepiąc po ramieniu najmłodszego szkoleniowca ekstraklasy – czytamy w poniedziałkowym Przeglądzie Sportowym.
– Czuję ogromną ulgę, bo stres w ostatnich dniach miałem naprawdę ogromny. Zupełnie nie wiedzieliśmy na co stać ten zespół. Nie mieliśmy punktu odniesienia, a seryjne porażki w sparingach mogły budzić niepokój – przyznał prezes Jarosław Mroczek.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.