– Patrząc na składy wszystkich drużyn uważam, że mistrzostwo Polski jest absolutnie przez nas do osiągnięcia – zadeklarował Daniel Sikorski, który w pakiecie z Robertem Jeżem przeszedł z Górnika Zabrze do Polonii Warszawa.
23-letni napastnik do Polski trafił w ubiegłym sezonie. Wcześniej mieszkał w Niemczech, grywał w rezerwach Bayernu Monachium. Zaprzyjaźnił się z Lukasem Podolskim, który doradził mu transfer do Górnika Zabrze. Tam Sikorski zdołał się wypromować. Na początku rozgrywek wchodził na boisko z ławki rezerwowych, ale potem stał się podstawowym piłkarzem. Udany sezon drużyny, która omal nie dostała się do europejskich pucharów i sześć bramek przez niego strzelonych pozwoliło mu przebierać w ofertach.
Trafił do Polonii, gdzie o miejsce w pierwszej linii ma konkurować z Euzebiuszem Smolarkiem, Pavelem Sultesem i Arturem Sobiechem (o ile ten ostatni dojdzie do porozumienia z prezesem stołecznego klubu). Na miejsce Sikorskiego do Górnika Zabrze zostanie wypożyczony Daniel Gołębiewski. W piątek wieczorem jeszcze obaj, tzn. Sikorski i Gołębiewski, uczestniczyli w piątkowych zajęciach Polonii w podwarszawskich Markach. W niedzielę „Czarne Koszule” wyjeżdżają na zgrupowanie do Grodziska Wielkopolskiego.
– Tu walczy się o wyższe cele niż w Górniku. Chociaż w Zabrzu mieliśmy bardzo dobry sezon, skończyliśmy rozgrywki przed Polonią to w Warszawie od początku jest jasne, że walczymy o mistrzostwo Polski. Kadra i konkurencja o miejsce w składzie także są szersze. No i wiadoma rzecz – stolica. Już dobrze czuję się w nowej drużynie. Jestem takim człowiekiem, który szybko aklimatyzuje się w nowym otoczeniu. Chcę wykorzystać szansę. Jak trener będzie mnie wystawiać to będę grać jak umiem najlepiej. W poprzednim sezonie strzeliłem w lidze sześć bramek. To średni wynik. Spróbuję go poprawić – powiedział Sikorski po piątkowym treningu.
Nowy napastnik Polonii chciał przeprowadzić się do Warszawy, ale jak się zdawało bliżej byłoby mu do Legii. Jego ojciec Witold Sikorski przez wiele lat reprezentował klub z Łazienkowskiej, w której też był napastnikiem. Syn przypomniał legionistom to nazwisko strzelając im gole zarówno w stolicy jak i na stadionie w Zabrzu. Mimo to nie trafił do miejsca, gdzie pracował ojciec. Trochę mu do tego zabrakło.
– Tam mój tata grał, to taka rodzinna historia. Najbardziej Polskę kojarzyłem z Legią, przywoził mi koszulki. Akurat Legii strzeliłem tak w Warszawie jak i w Zabrzu. Nie było jednak żadnej dodatkowej satysfakcji. Zdecydowałem się na Polonię i oddam jej na boisku serce. W dodatku uważam, że dobrze trafiłem. Absolutnie mamy tu dobrych ludzi i cel za jaki się określa mistrzostwo jest na pewno do osiągnięcia – stwierdził nowy napastnik Polonii.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.