Manchester City nie zwalnia tempa w Premier League. „The Citizens” nie mieli w sobotnie popołudnie żadnej litości dla Stoke City, gromiąc rywala przed własną publicznością w niecodziennych rozmiarach – (7:2).
„Obywatele” nie zwalniają tempa (fot. Reuters)
Podopieczni Pepa Guardioli grają w ostatnich tygodniach znakomity futbol i na wszystkich frontach kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa. Nic więc dziwnego, że przed meczem z niżej notowanym Stoke City, to właśnie drużynę Hiszpana typowano jako murowanego faworyta do zgarniecie pełnej puli.
Jak się okazało, w przedmeczowych zapowiedziach nie było ani grama przesady, a Manchester City od początku przeszedł do zdecydowanej ofensywy, która jeszcze przed przerwą przyniosła mu trzy zdobyte gole. Do siatki trafiali kolejno Gabriel Jesus, Raheem Sterling oraz David Silva i było już jasne, że gospodarzom nic złego w tym spotkaniu stać się nie może.
Stoke było co prawda stać na odpowiedź w postaci trafień Mame Birama Dioufa i… Kyle’a Walkera, który pokonał własnego bramkarza, ale to jedynie rozzłościło „Obywateli”, którzy postanowili udowodnić, że to właśnie do nich należy palma najlepszej obecnie drużyny w Anglii.
Na bramkę gości ruszyła prawdziwa nawałnica, której pokłosiem były cztery kolejne bramki. Gospodarze atakowali raz za razem i powoli kruszyli obronny mur „The Potters”, aż nie został z niego kamień na kamieniu. Drugiego gola w meczu strzelił Jesus, a swoje trafienia zaliczyli również Fernandinho, Leroy Sane oraz Bernardo Silva.
Na miano cichego bohatera spotkania zapracował z kolei Kevin de Bruyne, który znakomicie rozrzucał piłki w środkowym sektorze boiska, a praktycznie każda akcja City musiał przejść pod jego stopą. Swój bardzo dobry występ Belg okrasił dwiema asystami.
Bernardo Silva celebrates his first ever goal for Man City, their seventh of the game. pic.twitter.com/tK7A2RxIjC
Kanonada gospodarzy zatrzymała się ostatecznie na siedmiu trafieniach, a odniesione zwycięstwo pozwoliło im na odskoczenia od Manchesteru United na dwa punkty w ligowej tabeli. Przy tak wyrównanej stawce, może mieć to kolosalne znaczenie w kontekście walki o tytuł mistrzowski.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.