Kolejna afera związana z rasizmem w futbolu wstrząsnęła Półwyspem Apenińskim. Serie A postanowiła odpowiedzieć na wszystkie wydarzenia, których byliśmy świadkami w ostatnich tygodniach i miesiącach, jednak jej kampania wzbudziła więcej kontrowersji niż przyniosła skutku.
Kontrowersyjna akcja we włoskim futbolu (fot. Twitter)
Przypomnijmy, że czarnoskórzy piłkarze nie mają łatwego życia we Włoszech. Na ligowych stadionach regularnie można usłyszeć rasistowskie okrzyki, a tacy zawodnicy jak Romelu Lukaku czy Mario Balotelli już wielokrotnie zwracali uwagę na to, że problem jest bardzo poważny.
Oliwy do ognia dolali niedawno dziennikarze „Corriere dello Sport”, którzy przy okazji hitowego starcia pomiędzy Interem i Roma umieścili na okładce gazety Lukaku i Chrisa Smallinga, a całość okrasili tytułem „Czarny Piątek”, co było szeroko komentowane nie tylko we Włoszech, ale spotkało się z bardzo krytycznym odbiorem jak Europa długa i szeroka.
Jeśli ktoś uważał, że gorzej być nie może, ten srogo się pomylił. Władze Serie A podjęły wyzwanie i przygotowały wspomnianą kampanię, która w założeniu miała poruszać problem rasizmu. Całość promują jednak… małpy z pomalowanymi twarzami i jak można było się domyślić, od razu nasunęło to na myśl bardzo konkretne skojarzenia.
Założenie było takie, że wszyscy ludzie pochodzą od małpy i odnosiło się do okrzyków imitujących odgłosy wydawane przez te zwierzęta, które często można usłyszeć na trybunach włoskich stadionów. Problem z w tym, że akcja przyniosła odwrotny efekt i została bardzo mocno skrytykowana.
Swój głos w sprawie zabrali już przedstawiciele FARE, a więc organizacji, która monitoruje przypadki rasizmu. Reakcja była dość stanowcza, a kampanię Serie A określono mianem „chorego żartu” i „oburzającej akcji, która ma na celu odczłowieczania ludzi afrykańskiego pochodzenia”. Akcja została również szeroko opisana w zachodnich mediach, gdzie nie pozostawiono na jej pomysłodawcach suchej nitki.