Od dłuższego czasu Kamil Glik łączony jest z silniejszymi klubami od Torino FC. Możliwe, że Polak przeniesie się do innej ligi, gdyż jego poczynania uważnie monitorują kluby z Anglii i Niemiec.
W ostatniej kolejce Serie A Torino FC podejmowało Genoa CFC. Mecz miał dramatyczną końcówkę, gdyż gospodarze w 86. minucie stracili gola na 0:1, aby po dwóch trafieniach w ostatnich sekundach spotkania wygrać 2:1.
Kamil Glik tradycyjnie rozegrał całe spotkanie, a jego występ oceniony został dosyć dobrze. – Bezpieczny w kierowaniu defensywą, bardzo dokładny i precyzyjny. Kapitan zapewnił swojej drużynie spokój – napisał jeden z fachowych włoskich serwisów.
I rzeczywiście Glik prezentował się solidnie. Polak popełnił tylko jeden poważny błąd, kiedy to prawie strzelił gola samobójczego, ale w ostatniej chwili piłkę praktycznie z linii bramkowej wybił golkiper Torino FC – Daniele Padelli.
Włoskie media donoszą, że na trybunach stadionu w Turynie obecni byli przedstawiciele klubów angielskich i niemieckich. Pod szczególną obserwacją znajdował się duet ofensywnych graczy gospodarzy – Ciro Immobile oraz Alessio Cerci. Jednak również poczynania Glika były uważnie obserwowane. Na obiekcie Torino FC obecni byli skauci między innymi Arsenalu Londyn oraz Borussii Dortmund, z którą w ostatnim czasie łączony był środkowy obrońca reprezentacji Polski.