– Okazałe, wysokie zwycięstwo smakuje bardzo dobrze. Po cichu liczyliśmy, że Arka zdoła urwać Śląskowi punkty we Wrocławiu, ale tak się nie stało. Musimy zadowolić się trzecim miejscem – powiedział Maciej Skorża, który niedługo wcześniej dowiedział, się, że pozostanie na stanowisku trenera Legii.
Sam Skorża od dawna był pewny, że straci pracę. Wiedział, że klub prowadzi rozmowy z Vladimirem Weissem. Na jego korzyść działał jednak czas i coraz lepsza gra legionistów. Po zdobyciu Pucharu Polski w lidze już nie ponieśli porażki, choć wcześniej było ich aż 11. Ostatnie trzy mecze wygrali, a w dwóch strzelili aż dziewięć goli. Mimo że przez większość sezonu mieli ujemny stosunek bramkowy to w ostatniej chwili wyszli na plus i zdecydowany. Puchar Polski i trzecia lokata w lidze ten wynik zdecydowanie Skorży broni. Z Polonią Bytom było aż 4:0. To najwyższa wygrana Legii w sezonie.
– Polonia przez kilkanaście minut w pierwszej połowie grała nieźle, ale to my kontrolowaliśmy pozostałą część spotkania. Udało się zdobyć dwie bramki po stałych fragmentach gry, które wprowadziły spokój w naszej poczynania. Później strzeliliśmy jeszcze dwa gole, prowadziliśmy grę i udowodniliśmy dominację – ocenił Skorża. – O tym, że pozostaję trenerem Legii, dowiedziałem się niedawno. Nie chciałbym odpowiadać na pytania z tym związane. Cały czas wykonywałem swoją pracę – bez względu na okoliczności. Robiłem to, co należy do obowiązków pierwszego trenera.
– Pamiętacie państwo ostatniego mistrza Polski, który miał tak mało punktów? Musimy patrzeć na ten sezon przez pryzmat wyrównania poziomu drużyn Ekstraklasy. Optyka patrzenia na część statystyczną musi być zupełnie inna niż w poprzednich sezonach. Mogliśmy uniknąć części porażek, ale często za wszelką cenę chcieliśmy wygrywać. Stąd właśnie brak remisów w rundzie jesiennej – dodał trener Legii. – Osiągnęliśmy w tym sezonie bardzo dobry wynik. Wywalczyliśmy Puchar Polski i zajęliśmy w tabeli trzecie miejsce. Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, jest to bardzo dobry rezultat.
– To żadna tajemnica, że Legia potrzebuje wzmocnień. Wszyscy o tym dobrze wiemy. Rozumiemy też powagę sytuacji. Drużyna musi przygotować się do gry w europejskich pucharach. Zespół musi zostać poważnie wzmocniony, jeśli marzymy o tym, aby osiągnąć lepszy rezultat niż w bieżącym sezonie i powalczyć o fazę grupową Ligi Europejskiej – dzielił się wrażeniami były szkoleniowiec Wisły Kraków. – Naszym największym sukcesem był finał Pucharu Polski. To, że potrafiliśmy odwrócić losy spotkania, było dla nas niesamowicie ważne. Największe porażki to przegrane mecze ligowe w Gdańsku i Bełchatowie.
– Drużynie brakuje doświadczonych zawodników. Legia ma jedną z najmłodszych ekip w lidze. W Europie wymagania są jednak dużo większe. Musimy szukać graczy, którzy znają smak presji i rywalizacji. Tylko oni będą mogli poradzić sobie w Legii – kontynuował Skorża. – Mamy świetną Akademię. Michał Kucharczyk, Michał Żyro czy Rafał Wolski – gorąco wierzę, że ta trójka będzie kandydowała do gry w pierwszej jedenastce. Mają papiery na to, aby już w przyszłym sezonie walczyć o miejsce w składzie. W futbolu sytuacja jest taka, że jeśli pojawia się interesująca propozycja i dla klubu, i dla zawodnika, należy dać zgodę na odejście. Nie możemy zatrzymywać na siłę piłkarzy. Jeśli Ariel Borysiuk otrzyma ofertę, która spełnia takie warunki, myślę, że odejdzie.
– Nie było lekko. To był najtrudniejszy rok w mojej pracy trenerskiej – zaznaczył trener drużyny ze stolicy. – Tym bardziej cieszę się z sukcesów – brązowego medalu i Pucharu Polski. Było piekielnie ciężko. Niektórzy skazywali nas nawet na walkę o utrzymanie. Cieszę się, że wyszliśmy obronną ręką. Jeszcze raz podkreślam – biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, to jest dobry wynik. Spadła na nas ogromna krytyka. Z tak wielką nie spotkałem się jeszcze nigdy. Mam w domu pokój z pamiątkami i medalami, które dotąd wywalczyłem. Jak popatrzyłem na te ściany, pomyślałem sobie „no, chłopie, jak na kogoś, kto się na tym nie zna, to całkiem nieźle”. Zasłużyliśmy na krytykę, ale nie aż tak wielką.
– Zawodnicy mogą mieć satysfakcję, ponieważ są wygranymi tego sezonu. Stworzyliśmy w szatni pewną „ochronę”, zdołaliśmy wyrzymać ciśnienie – to duży sukces. Potrafiliśmy podnieść się wiele razy. Doświadczenia z tego sezonu będą dla nas lekcją na wiele lat – powiedział Skorża. – Najlepszym zawodnikiem Legii był Miroslav Radović. On przeszedł samego siebie – był naszym najjaśniejszym punktem. Na początku sezonu byłem bliski jego skreślenia. Z innych drużyn największe wrażenie zrobił na mnie Maor Melikson. Myślę, że on zastąpi Semira Stilicia jako największą gwiazdę tej ligi.
– Nie chcę mówić o decyzjach personalnych. Jan Mucha to osoba, która przydałaby się Legii. Główną kwestią jest to, czy z jego strony jest wola, aby tutaj trafić oraz czy jest to technicznie do wykonania – zakończył.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.