Maciej Skorża nie ukrywał swojego rozczarowania po odpadnięciu Legii Warszawa z Ligi Europy. Zdaniem szkoleniowca „Wojskowych”, Sporting Lizbona był jak najbardziej w zasięgu jego piłkarzy.
– W polu byliśmy ułożeni, dzięki czemu neutralizowaliśmy Portugalczyków. Trzeba przyznać, że gospodarze zagrali bardzo ostrożnie i nie podejmowali ryzyka w defensywie. Oczywiście mieliśmy swoje okazje, których nie wykorzystali Żyro i Vrdoljak. Niestety to za mało, aby znaleźć się w 1/8 finału Ligi Europy – powiedział Skorża.
– Czujemy żal, bo mogliśmy wyeliminować „Lwy”, mimo że to lepsza drużyna niż Legia. Życzę Sportingowi sukcesów na międzynarodowej arenie, a trenerowi Sa Pinto, aby stał się tym, kim w Barcelonie jest Pep Guardiola – kontynuował.
Skorża nie ukrywał, że spora wina za odpadnięcie Legii z europejskich pucharów leży po stronie władze klubu, które zbyt długo czekały ze wzmocnieniami. – Jestem rozczarowany tym, że nikogo nie pozyskaliśmy przed Ligą Europy, ale to nie zależało ode mnie. Żałuję, że Nacho Novo i Ismael Blanco nie trafili do nas wcześniej – dodał.
– Drużyna musi szybko się podnieść. Dzisiaj zagraliśmy z bardzo mocnym rywalem. Polacy rzadko rywalizują z takimi przeciwnikami jak Sporting. Chłopaki już motywują się na potyczkę we Wrocławiu. Wiemy, jak ważne to będzie spotkanie – zakończył.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.