Legia Warszawa jest obecnie jednym z najpoważniejszych kandydatów do zdobycia mistrzostwa. Polski. „Wojskowi” bez trudu pokonali Lechię Gdańsk 3:0, a z siły swojego zespołu doskonale zdaje sobie sprawę Maciej Skorża.
Piłkarze stołecznej drużyny od wielu tygodni znajdują się w bardzo wysokiej formie. Kolejne zwycięstwa w lidze i awans do drugiej rundy Ligi Europy, sprawiły, że w ich grze coraz częściej widać jakość, jakieś na polskich boiskach nie doświadczaliśmy od bardzo dawna.
– To był mecz, który wymagał od nas dużej dojrzałości piłkarskiej. Wiedzieliśmy, jak dobrze zorganizowana w defensywie jest drużyna Lechii. Gdańszczanie potwierdzili to w pierwszej połowie – wyznał Skorża. – Przed przerwą zabrakło nam cierpliwości pod bramką gości, a swoje akcje chcieliśmy kończyć zbyt szybko. Tak było do 45. minuty, gdy Ivica Vrdoljak zdobył bramkę na 1:0. Cieszy mnie to, ponieważ rzadko strzelamy gole po strzała zza pola karnego – dodał.
Opiekun Legii w szczególny sposób odniósł się do gola zdobytego przez Rafała Wolskiego. Jak to się popularnie mówi, była to bramka „stadiony świata”. – To, co przy drugiej bramce zrobił Rafał Wolski, pokazuje, że skala jego talentu jest nieprzeciętna. Musimy być jednak spokojni, bo przed nim jeszcze wiele pracy. Jego zachowanie było jednak doskonałe – powiedział Skorża.
– Cieszę się, że drużyna jest coraz lepsza i robi stałe postępy. Dzisiejszy mecz jest porównaniem z sytuacją sprzed roku, kiedy mniej więcej na tym samym etapie sezonu przegraliśmy z Lechią 0:3. Chciałbym utrzymać ten ciągły progres także w przyszłości – zakończył szkoleniowiec „Wojskowych”.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.