W sobotni wieczór Legia Warszawa potwierdziła, że kluczowych pomocnik zespołu Ariel Borysiuk zostanie sprzedany do 1.FC. Kaiserslautern. Swojego niezadowolenia z takiego obrotu spraw nie ukrywał Maciej Skorża.
Szkoleniowiec „Wojskowych” nie był szczęśliwy z rozbijania jego drużyny na kilka tygodni przed meczem ze Sportingiem Lizbona w 1/16 finału Ligi Europy i decydującą batalią o mistrzostwo Polski. Skorża wyznał jednak, że miał przygotowany plan awaryjny i wie kto zajmie miejsce Borysiuka na środku formacji pomocy Legii.
– Na pewno nie pozyskamy nikogo w miejsce Borysiuka. Mamy zawodników, którzy załatają dziurę w środku pola i więcej szans otrzyma młodzież – Furman, Bruce i Łukasik. Jeszcze kilka tygodni temu chciałem zagrać w Lizbonie z Arielem, Golem i Vrdoljakiem w środku pola, ale w obecnej sytuacji muszę zmodyfikować plany – powiedział opiekun „Wojskowych”.
– Po transferze „Borysa” zwalnia się jedno miejsce w środku pola. Nie wykluczam, że zajmie je Michał Kopczyński. Chciałbym ogrywać również Alberta Bruce’a, który dopiero uczy się naszej gry. Być może w rundzie wiosennej będę stosował rotację – dodał Skorża.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.