– Osiągnęliśmy bardzo cenny rezultat, ponieważ w poprzednim sezonie mało kto tutaj wygrał. Za nami ciężki mecz – mówił szkoleniowiec warszawskiej Legii, Maciej Skorża po tym, jak jego podopieczni pokonali 1:0 Gaziantepspor Kulubu.
– Gaziantepspor dominował i narzucił warunki gry. Rywale potwierdzili swoje atuty, m.in. szybkie rozgrywanie piłki. My blokowaliśmy ich akcje i wyprowadzaliśmy kontry. Nie zagraliśmy ładnie, ale taka była nasza taktyka. Liczyliśmy, że zagrożenie z naszej strony będzie większe. Szkoda, że na początku Michał Kucharczyk nie strzelił gola, ale nie wybrzydzam. Wywozimy wygraną, choć sprawa awansu jest nadal otwarta – powiedział Skorża.
– Był to nasz pierwszy mecz. Zakładałem, że dłużej będziemy utrzymywali się przy piłce, lecz niestety ten element szwankował. Dużo piłek kierowaliśmy do Danijela Ljuboji, który potrafił poradzić sobie z rywalem, ale nie nadążali za nim pomocnicy. Cieszę się z organizacji gry oraz dobrej postawy Wojtka Skaby. Dzisiaj byliśmy drużyną, nikt nie tracił głowy nawet w trudnych momentach – dodał.
– Nie mogłem oszczędzać zawodników, ponieważ priorytetem było wywiezienie dobrego rezultatu – podsumował opiekun legionistów.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.