Zimowe okienko transferowe nie byłoby tak ciekawe, gdyby nie aktywność Legii Warszawa i zawirowania w składzie Wojskowych. Do klubu z Łazienkowskiej sprowadzono Ismaela Blanco i Nacho Novo. Wielkie gwiazdy. A wielkie gwiazdy potrafią wywołać wielki zawód.
To właśnie uczucie towarzyszy w tym momencie najbardziej trenerowi Maciejowi Skorży, który w najbliższych spotkaniach będzie sadzał swoje zagraniczne asy na ławce rezerwowych.
– Novo i Blanco potrzebują czasu, żeby wkomponować się w drużynę i grać tak, jak tego od nich oczekujemy. Wchodzą do zespołu pod dużą presją, ale nie mogę dać im trzech meczów i patrzeć, jak wprowadzają się do drużyny, bo te trzy spotkania mogą zadecydować o naszym mistrzostwie – mówi szkoleniowiec z Łazienkowskiej.
Oznacza to, że w najbliższym czasie Skorża nie będzie podejmował ryzyka i będzie sadzał Blanco i Novo na ławie. Jeśli leciwi już gracze nie zaczną w najbliższym czasie prosto kopać piłki, w czerwcu warszawski klub wykupi im bilety w jedną stronę.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.