Edgar Cani nie ma przyszłości w Polonii Warszawa – obojętnie co by się nie działo, Piotr Stokowiec nie przywróci go do pierwszego zespołu. Właściciel klubu ma więc teraz gigantyczny problem: Cani ma ważny kontrakt do 2015 roku, a ten gwarantuje zawodnikowi gigantyczne wręcz zarobki.
Albańczyk inkasuje miesięcznie 120 tysięcy złotych i obok Wladimira Dwaliszwilego oraz Marcina Baszczyńskiego jest najlepiej opłacanym piłkarzem Polonii. Nie ma więc przy Konwiktorskiej drugiego takiego zawodnika, który niemal za darmo (nie wliczając kopania się w czoło w rezerwach) dostawałby pensję równą wypłacie prezesa wielkiego banku czy członka zarządu wielkiej spółki skarbu państwa.
Na dodatek niebywale musi to irytować samych piłkarzy Czarnych Koszul, którzy nie mają ochoty dzielić z Canim szatni. Po meczu w Bełchatowie Albańczyk nie został nawet wpuszczony do klubowego autobusu, przez co do Warszawy musiał wracać samochodem z działaczami.
Wszystko wskazuje więc na to, że Ireneusz Król zgodzi się oddać zawodnika za darmo już w zimie, żeby tylko zrzucić z pleców obciążenie w postaci gigantycznej pensji Caniego.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.