Kamil Glik nie może być do końca zadowolony ze swojego występu we wtorkowym meczu z Manchesterem City. Jego AS Monaco przegrało na Etihad Stadium aż (3:5), a sam obrońca został ukarany żółtą kartką, która eliminuje go z gry w rewanżu.
Kamil Glik nie będzie zbyt ciepło wspominał spotkania w Manchesterze (fot. Łukasz Skwiot)
Aż pięć straconych goli i wspomniana kartka sprawiły, że Kamil Glik nie zebrał po meczu w Manchesterze zbyt wysokich not. Serwis „WhoScored.com” ocenił jego występ na (6,1) i była to jedna z najgorszy not wśród zawodników AS Monaco. Gorzej z graczy, którzy wyszli w podstawowym składzie zespołu z Księstwa wypadł jedynie Danijel Subasić, który otrzymał notę (4,9)
Negatywnie występ reprezentanta Polski ocenili również fachowcy „Goal.com”, którzy przyznali mu notę (2,5) w pięciostopniowej skali. Także i w tym przypadku była to druga najgorsza ocena w Monaco i ponownie gorszym zawodnikiem okazał się tylko Subasić, którego grę „wyceniono” na (2,0).
Dziennik „Daily Mail”, który wystawia swoje noty w skali 1-10, przyznał Glikowi ocenę (4,5). W uzasadnieniu można przeczytać, że wcześnie otrzymana żółta kartka (już w ósmej minucie – red.) bardzo mocno wypłynęła na jego grę i nie pozwoliła mu na bycie tak bezkompromisowym obrońcą jak zazwyczaj. W starciu z Sergio Aguero Glik miał we wtorek polec na całej linii.
Wynik (3:5) oznacza, że Monaco będzie musiało w rewanżu odrobić aż dwa gole straty. Wiadomo jednak, że w misji tej Glik nie pomoże, ponieważ czeka go przymusowa pauza za nadmiar żółtych kartek.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.