Jeżeli ktoś liczył na wielkie widowisko, fajerwerki w wykonaniu Messiego i Neymara oraz walkę na śmierć i życie, przeliczył się w nocy ze środy na czwartek srodze. Barcelona po dość nudnym i brutalnym meczu zremisowała 0:0 i zdobyła Superpuchar Hiszpanii.
Stało się tak dzięki bramkowemu remisowi 1:1 osiągniętemu przed tygodniem na Estadio Vicente Calderon.
Kibice hiszpańskiej piłki ostrzyli sobie zęby, bo pierwszy raz od przyjścia Neymara do Barcy Brazylijczyk miał wystąpić w pierwszym składzie z Messim. To miały być dwa działa nie do zatrzymania przez gości. Jak się jednak okazało, Barca miała spore problemy w dochodzeniu do strzeleckich sytuacji. W pierwszej części gry najgroźniejszą akcję przeprowadzili goście, ale Valdes znakomicie odbił strzał Turana.
W drugiej połowie przeważali gracze z Camp Nou, jednak o wiele groźniej było pod bramką Barcy. Trzeba przyznać, że bezbramkowy remis wybronił ekipie Martino Victor Valdes, który fenomenalnie zachował się w jednej sytuacji, w której zaliczył interwencję sierpnia.
Piłkarze Barcy systematycznie zyskiwali coraz więcej pola, w 88.minucie po faulu na Pedro sędzia podyktował rzut karny. Ostatecznie jednak Messi nie potrafił wpakować piłki do siatki.
Przed końcem meczu z boiska wyleciał jeszcze Felipe Luis, który w brutalny sposób zaatakował Daniego Alvesa.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.