Słaby mecz w Lubinie. Woźniak dał Zagłębiu trzy punkty!
W pierwszym meczu 2. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Zagłębie Lubin pokonało na własnym boisku Piasta Gliwice 2:1. Mimo tego, że zobaczyliśmy aż trzy bramki, to poziom zawodów bardzo mocno rozczarował.
Miedziowi pokonali Piasta, ale ich gra była daleka od tego czego oczekują kibice w Lubinie
Kibice, którzy w liczbie zaledwie kilku tysięcy zasiedli w piątkowe popołudnie na trybunach Dialog Areny mogą mieć spore wątpliwości, czy aby na pewno dobrze zrobili wydając pieniądze na
bilety. Piłkarze Zagłębia Lubin dość szumnie zapowiadali, że chcą zmyć
plamą po kompromitującej porażce w Szczecinie, jednak jak pokazało
boisko, Miedziowi mocni są tylko w wywiadach. Gospodarze
rozegrali bardzo słabe zawody i jeśli w ten sposób chcieli przeprosić
swoich kibiców, to… no cóż, chyba nie tędy droga.
Trzeba jednak oddać podopiecznym Pavla Hapala, że rozpoczęli mecz z Piastem z „wysokiego C”. Najpierw świetnej okazji nie zdołał wykorzystać Darvydas Sernas, którzy przegrał pojedynek sam na sam z Dariuszem Trelą, jednak już kilka minut później piłka wylądowała w bramce Piasta. Szymon Pawłowski ośmieszył na prawym skrzydle dwóch rywali i dograł piłkę w pole karne.
Trela zdołał sparować piłkę, jednak ta spadła wprost pod nogi Roberta Jeża i temu nie zostało nic innego jak posłać ją do siatki.
I to by było na tyle jeśli chodzi o ciekawe wydarzenia na murawie do około 65
minuty. Słabą grę Zagłębia wykorzystali w końcu goście z Gliwic, którzy
przeprowadzili ładną i szybką akcję lewym skrzydłem. Damian Zbozień dośrodkował przed bramkę Miedziowych, a tam doszedł do niej Ruben Jurado i strzałem głową pokonał Michała Gliwę. Gdzie w tej sytuacji byli obrońcy? Na pewno nie przy Hiszpanie.
Radość piłkarzy beniaminka nie trwała jednak długo. Kilkadziesiąt sekund później Zagłębie na ponownie prowadzenie wyprowadził Arkadiusz Woźniak,
który świetnym uderzeniem głową pokonał Trelę. Co ciekawe, napastnik
gospodarzy pojawił się na boisku zaledwie kilka chwil później i jeden z
jego pierwszy kontaktów z piłką zakończył się gole. To się nazywa
„wejście smoka”. Kolejną asystą w tej sytuacji popisał się Pawłowski, który był cichym bohaterem tego meczu.
Wynik nie uległ już zmianie. Piast próbował jeszcze zawiązać jakąś akcję ofensywną, ale po tym jak z boiska wyleciał Alvaro Jurado nadzieję popularnych Piastunek pękły niczym bańka mydlana. Zagłębie dopisało więc na swoje konto pierwsze trzy punkty w obecnym sezonie, ale z taką grą w następnych kolejkach będzie ciężko Miedziowym powiększyć ten dorobek. Piast po dwóch meczach nie ma na swoim koncie ani jednego „oczka”.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.