Mecze Śląska z Legią zawsze były na styku i niewykluczone, że będzie też tak i tym razem. Obie ekipy są ostatnio nieprzewidywalne.
Śląsk pod wodzą Ivana Djurdjevicia gra mocno w kratkę. Potrafił dwukrotnie ograć Lecha Poznań, ale w minionej kolejce przegrał z Miedzą Legnica. Ciężko wytłumaczyć tak nierówną formę wrocławian. W Pucharze Polski w meczu z Sandecją doprowadzili do nierozstrzygniętych rzutów karnych.
Za Legią dwa comebacki, po których pokonała Lechię. To na pewno podniosło morale zespołu, choć na pewno nie jest on jeszcze w najwyższej formie. Bez względu na dzisiejszy wynik, Legia zakończy rundę na podium Ekstraklasy.
Obie ekipy w tym roku rzadko rozpieszczały swoich kibiców. Z pewnością będą chciały zakończyć go zwycięstwem.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.