Arcytrudny i arcyważny mecz czeka w wielkanocną sobotę piłkarzy Śląska Wrocław. Batalia odbędzie się w atmosferze niepewności, bo nieoficjalne doniesienia wskazują, że Zygmunt Solorz rozważa wycofanie się z finansowania klubu.
Wielu obserwatorów spisało już wrocławską ekipę na straty, ale Orest Lenczyk podkreśla, że sobotnie zwycięstwo pozwoli jego drużynie nabrać pewności siebie i wrócić do walki o mistrza. W ostatnich tygodniach z otoczenia klubu docierają jednak same złe wieści. Słabe wyniki, afery w szatni, a na dokładkę gigantyczne problemy finansowe.
Najciekawszy wydaje się ostatni aspekt. Jak dowiedzieli się wrocławscy dziennikarze, Zygmunt Solorz rozważa wycofanie się z finansowania klubu, który jeszcze niedawno nazywano „kurą, która znosić będzie złote jaja”. Zastosować miano model samofinansowania w postaci galerii handlowej, która powstać miała przy stadionie. Po galerii zostało tylko wspomnienie (oraz potężna dziura w ziemi i rachunki na kilka milionów złotych), a sam właściciel zaczął bawić się na innych frontach. Za kilkanaście miliardów złotych kupił Polkomtel, więc miesiąc w miesiąc musi spłacać zadłużenie. A nie jest to zadłużenie, jakie znane jest nam w przypadku zakupu pralki lub sokowirówki. 190 mln miesięcznie, które Solorz musi lekką ręką oddawać powoduje, że ręka machać zaczyna na wrocławską piłkę.
Efekt jest taki, że miasto nic nie wie (to drugi udziałowiec, mający 49 procent), piłkarze nic nie wiedzą (oprócz tego, że jest problem z kasą, a niedługo może być jeszcze większy) i kibice również żyją w oficjalnej nieświadomości.
Solorz nie chce jednak pozbywać się klubu, więc rozpoczął grę na dwa fronty. Proponuje znalezienie trzeciego udziałowca, który wykładałby pieniądze przez czas spłacania zaciągniętego przez niego kredytu. Sprytnie, ale kto wie, jakie decyzje podejmą władze miasta.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.