Wiele wskazuje na to, że Śląsk Wrocław nie skorzysta z prawa pierwokupu w przypadku Marka Wasiluka. 24-letni defensor rozpoczął sezon obiecująco, lecz jego obecna dyspozycja budzi wiele zastrzeżeń.
Przyjście Wasiluka do Śląska było dla kibiców dużą niespodzianką, bowiem w zeszłym sezonie piłkarz więcej czasu spędzał na ławce rezerwowych, niż na boisku w broniącej się przed spadkiem Cracovii. Z racjonalnego punktu widzenia wychowanek Jagiellonii Białystok nie miał prawa marzyć o regularnej grze w drużynie wicemistrza Polski.
W obliczu kontuzji Jarosława Fojuta i słabszej formy Tadeusza Sochy, Orest Lenczyk nie miał wyboru i musiał postawić na Wasiluka. Pierwsze występy w roli stopera były w jego wykonaniu bardzo udane – dwukrotnie znalazło się dla niego miejsce w jedenastce kolejki.
Jednak po trzech kolejnych słabszych spotkaniach z Legią, Widzewem i Koroną, Lenczyk stracił cierpliwość do swojego podopiecznego i posadził go na ławce rezerwowych. Ta roszada wyszła całemu zespołowi na dobre, bowiem Śląsk bez Wasiluka w składzie wygrał trudne starcia z Cracovią i Lechem.
Wielkimi krokami zbliża się także powrót Jarosława Fojuta, który w zeszłym sezonie stanowił ważny element defensywy Śląska. Obecność w składzie byłego piłkarza Boltonu znacznie zmniejsza szansę 24-latka na występy. Wypożyczenie Wasiluka do Śląsku wygasa wraz z końcem roku.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.