Śląsk nie zgadza się z Lenczykiem, oskarża o złe przygotowanie
Po opublikowaniu w dzienniku Rzeczpospolita wywiadu z Orestem Lenczykiem w Śląsku Wrocław zawrzało. Kierownictwo klubu wydało specjalny komunikat, w którym odniosło się do zarzutów byłego trenera.
Lenczyk w rozmowie ze Stefanem Szczepłkiem zdradził, że przed meczem z Hannoverem 96 pojawiły się naciski ze strony działaczy mające na celu przywrócenie do gry Cristiana Diaza. Oprócz tego trener opowiedział o kulisach zwolnienia z klubu – podobno o tym, że stracił pracę, dowiedział się z telewizji.
„Chcemy podkreślić, że – w naszej ocenie – rozstanie z trenerem Lenczykiem odbyło się w niezwykle kulturalny jak na polskie realia sposób, z zachowaniem wszelkich zasad kurtuazji” – czytamy w oświadczeniu klubu.
„Kontrakt został rozwiązany polubownie, a z tytułu wcześniejszego rozwiązania umowy na konto Oresta Lenczyka wpłynęło kilkaset tysięcy złotych. Przedstawiciele Klubu na każdym kroku podkreślali wkład Oresta Lenczyka w zdobycie tytułu mistrzowskiego, a rada nadzorcza wystosowała zaproszenie do Wrocławia na specjalne pożegnanie, z którego trener Lenczyk niestety nie skorzystał” – czytamy dalej.
„Należy również zaznaczyć, że nikt z właścicieli Klubu nigdy nie wywierał nacisków, aby trener Lenczyk przywrócił do zespołu Cristiana Diaza, który za swoje naganne zachowanie został ukarany przez zarząd maksymalną karą dopuszczoną przez regulamin drużyny. Właściciele Klubu, zaniepokojeni coraz większym konfliktem na linii trener – zawodnicy, podejmowali jedynie różne próby uzdrowienia sytuacji. Niestety, w pewnym momencie atmosfera stała się tak napięta, że jedyną szansą na jej poprawienie było zakończenie współpracy z trenerem Orestem Lenczykiem”.
Klubowi działacze zarzucili również trenerowi, że źle przygotował zespół do nowego sezonu. „Dodatkowo właściciele i zarząd Klubu mieli poważne wątpliwości, czy zespół jest należycie przygotowany do sezonu. Niedawne badania przeprowadzone przez niezależnych specjalistów potwierdziły, że w ostatnich miesiącach piłkarze pod względem kondycji i wydolności uczynili znaczący krok wstecz”.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.