Śląsk Wrocław ma już mistrzostwo Polski, ale czy będzie miał pieniądze na letnie wzmocnienia? Tego jeszcze nie wiemy, ale wiadomo, że funduszy na transfery domaga się Orest Lenczyk, który doskonale zdaje sobie sprawę, że bez sporych wzmocnień nie ma co marzyć o Lidze Mistrzów. Fojut: Cały czas wierzyłem, że nam się uda – KLIKNIJ!
O pieniądze na transfery nie będzie jednak łatwo. Klub ma dwóch współwłaścicieli, czyli miasto i Zygmunta Solorza. Obie strony nie mogą się ostatnio dogadać jeśli chodzi o kwestię finansowania Śląska i jeśli szybko nie dojdą do porozumienia, to czasu na dokonywania zakupu nowych piłkarzy przed eliminacjami do Ligi Mistrzów może po prostu zabraknąć.
Głos w tej sprawie zabrał Józef Birka, przewodniczący rady nadzorczej Śląska. – Nie chcę niczego obiecywać, mówić o tym, jakie pieniądze mogą trafić do klubu, bo wyjdę na niesłownego – wyznała asekuracyjnie. – Do tej pory prezes Solorz przebywał za granicą i nie było nawet możliwości, żeby dłużej z nim porozmawiać. To w jego rękach spoczywają kluczowe decyzje – dodał.
Swoje dorzucił także prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz, któremu dobro klubu leży bardzo mocno na sercu. – Nie chcę mówić o pieniądzach, bo one jeszcze nie leżą na stole. Śląsk nie będzie z dnia na dzień potęgą europejską, ale myślimy o tym, żeby Śląsk dalej rozbudowywać. Jestem zdeterminowany w tej kwestii – powiedział.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.