Było bardzo, bardzo blisko, ale się nie udało. Piast Gliwice nie został pierwszą w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy drużyną, która pokonała Śląsk Wrocław. Starcie obu ekip zakończyło się remisem.
Piłkarze Jacka Magiery jeszcze nie przegrali w tym sezonie w lidze.
Przed pierwszym gwizdkiem arbitra obie drużyny były niemal sąsiadami w tabeli. Gospodarze zajmowali siódme miejsce, goście byli dziewiąci. Oddzielała ich jedynie Wisła Płock. Zarówno jedni, jak i drudzy mieli w dorobku sześć punktów, choć zdobyli je różnymi sposobami. Gliwiczanie wygrali dwa mecze, pozostałe dwa przegrywając. Wrocławianie odnieśli jedno zwycięstwo i zanotowali trzy remisy.
Cel minimum stanowiło dla Śląska pozostanie niepokonanym. Po pierwszej połowie był on spełniony, wszak na telebimie ukazującym wynik widniało 0:0. Nieznaczną przewagę mieli piłkarze Waldemara Fornalika, którzy nieco dłużej utrzymywali się przy piłce i oddali więcej strzałów (5 przy 3 uderzeniach gości). Żaden z bramkarzy nie został jednak zmuszony do interwencji.
Po przerwie piłkarze nastawili celowniki, co nie skończyło się dobrze ani dla Michała Szromnika, ani dla Frantiska Placha. W 66. minucie golkiper Śląska skapitulował po uderzeniu Kristophera Vidy. Asystę zanotował Damian Kądzior.
Wydawało się, iż Piast utrzyma zwycięstwo do końca, lecz w czwartej minucie doliczonego czasu gry do wyrównania doprowadził Fabian Piasecki. Spotkanie zakończyło się podziałem punktów.
Śląsk Wrocław spełnił więc cel minimum. Nadal jest niepokonany. Od zajmującego szóste miejsce Piasta Gliwice znów oddziela go tylko jedna drużyna. Jagiellonia Białystok.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.