Śląsk Wrocław stać na piękny mecz. Czekamy na fajerwerki i emocje!
Po zeszłotygodniowej, niezasłużonej w gruncie rzeczy, wysokiej porażce w Hiszpanii, dzisiaj każdy zdrowo myślący kibic mówi, że Śląsk na awans do fazy grupowej Ligi Europy szanse ma już w zasadzie tylko iluzoryczne. My jednak – zważając na dotychczasowe występy podopiecznych Stanislava Levy’ego w europucharach – wciąż wierzymy, że wrocławianie są w stanie zadziwić całą piłkarską Europę.
Jasne, sensacyjny to scenariusz, ale kto zabroni nam marzyć o pięknym meczu i – w końcu – uśmiechu losu do polskiej ekipy? Dlaczego sądzimy, że Śląsk może nas w czwartek bardzo pozytywnie zaskoczyć? Bo dotychczas we wszystkich meczach w Europie prezentował się znakomicie. Nawet przed tygodniem zaskoczył Hiszpanów, „usiadł” na nich od początku meczu i uciszył rozgrzany stadion. Bo w składzie Śląska jest Waldek Sobota, który w sierpniu zalicza swój najlepszy sezon w życiu, na dodatek będzie chciał się godnie pożegnać z wrocławską publicznością (to na pewno jego ostatni mecz w barwach Śląska we Wrocławiu przed zachodnimi wojażami). Bo w końcu w składzie jest Sebastian Mila – lider, mózg i serce zespołu – doświadczony, bojaźń przed każdym meczem zostawiający w szatni.
Jasne, Śląsk ma problemy. Nie zagrają Paixao, Dudu i Stevanović, którzy w ostatnich tygodniach prezentowali naprawdę wysoką formę. Ze skrzydła do napadu przesunięty zostanie Plaku, na lewym skrzydle biegał będzie Patejuk. Ale czy to od razu skreśla wrocławską ekipę? Przecież ostatnio Patejuk zagrał znakomicie, więc dlaczego od razu zakładać wersję o osłabieniach i mniejszych szansach?
Jasne, puściliśmy trochę wodze fantazji, bo przecież wynik w pierwszym meczu nie jest nawet średni. Śląsk, aby awansować bezpośrednio, w najprostszej wersji musi wygrać 3:0. Aby doprowadzić do dogrywki, musi strzelić cztery gole i może sobie pozwolić na stratę tylko jednego. Zadanie piekielnie trudne, ale naprawdę – piszemy to trochę poprzez myślenie życzeniowe, ale trochę przez wzgląd na wcześniejsze mecze – wcale nie nieosiągalne! A nawet jeśli się nie uda, jesteśmy przekonani, że piłkarze Śląska, którzy nie mają niczego do stracenia, na pewno stworzą kolejne porywające widowisko. Ten mecz trzeba zobaczyć!
Śląsk Wrocław – Sevilla FC godz. 20:45; IV runda eliminacyjna Ligi Europy
Roma z ważnym zwycięstem! TOP 8 coraz bliżej [WIDEO]
Rzymianie w starciu 7. kolejki fazy ligowej Ligi Europy pokonali VfB Stuttgart 2:0. Dubletem na wagę trzech punktów i przyblizenia się do TOP 8 popisał się Niccolo Pisilli.
Remis Porto w Lidze Europy! Jakub Kiwior z asystą!
FC Porto zremisowało swój drugi mecz w tej edycji Ligi Europy. Viktoria Pilzno przez bardzo długi czas prowadziła, ale Portugalczycy wyrównali w ostatniej chwili.