Kilka dni temu portal TVPSport.pl informował, że niektóre zimowe mecze towarzyskie polskich zespołów w Turcji mogą być podejrzane. Oczywiście, chodzi o dziwne kursy bukmacherskie oraz liczbę ich zakładów, dlatego każde spotkanie w Belek i okolicach jest oglądane z olbrzymią uwagą.
Dwa miesiące temu mecz reprezentacji Polski U21 z rówieśnikami z Turcji był podejrzany o „nieczystą” grę sędziów. Wybuchła afera, wszczęto dochodzenie i sprawa będzie wyjaśniana. Kiedy kilka dni temu TVPSport.pl poinformowało, że podobne rzeczy mogą się dziać przy okazji sparingów polskich zespołów, każdy mecz jest obserwowany z podwójną czujnością.
No i pierwsza gra kontrolna wicelidera PKO Bank Polski Ekstraklasy dała do myślenia. Rywalem Legii był azerski zespół Sabail FK (2:2), a kontrowersji nie brakowało…
Po pierwsze, nieuznany gol dla Legii w pierwszej połowie. Robert Pich pod koniec pierwszej części posłał piłkę do siatki, piłkarze z Warszawy podbiegli do Słowaka i się cieszyli, a nagle sędzia asystent podniósł chorągiewkę, sygnalizując pozycję spaloną. Czyją? Nie wiemy. Arbiter podszedł jednak później do ławki Legii i przeprosił za swoją decyzję.
Druga decyzja, a w konsekwencji i trzecia: w końcówce arbiter podyktował jedenastkę dla Azerów. Legioniści zaprotestowali, poleciało sporo niecenzuralnych słów i nagle… sędzia wyciągnął czerwoną kartkę dla Josue. Ponoć za krytykowanie decyzji, ale sam kapitan warszawian był zdziwiony, bo przecież wszyscy dookoła podważali jedenastkę. Oberwało się jednak Portugalczykowi.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.