W czwartkowy wieczór piłkarze Legii Warszawa staną przed niezwykle trudnym zadaniem. Ich rywalem w fazie grupowej Ligi Europy będzie PSV Eindhoven i w opinii wielu komentatorów „Wojskowi” nie mają większych szans. Swojego byłego zespołu nie skreśla jednak Włodzimierz Smolarek.
Legendarny reprezentant Polski podczas wywiadu dla oficjalnej strony internetowej Legii podkreślał, że PSV to niezwykle mocny zespół, ale Legia nie stoi w tym starciu na straconej pozycji. – W czwartkowym meczu będę ściskał kciuki za Legię. Przy Łazienkowskiej rozpocząłem wielką karierę i jestem wdzięczny trenerowi Strejlauowi za otrzymaną szansę. Poza tym przez wiele lat byłem związany z Rotterdamem, a Feyenoord nie zawsze lubił się z PSV – wyznał Smolarek.
– Obecnie klubowi z Eindhoven daleko do osiągnięć sprzed kilu lat, dlatego moim zdaniem drużyna trenera Macieja Skorży nie stoi na straconej pozycji – dodał.
Smolarek barw Legii bronił w latach 1977-79. W tym czasie rozegrał na Łazienkowskiej jedynie 18 spotkań, w których strzelił 4 bramki. 60-krotny reprezentant Polski przez wiele sezonów występował także w lidze holenderskiej, gdzie bronił barw Utrechtu i Feyenoordu Rotterdam.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.