– Cierpliwość klubu jest taka jak gra zawodnika, a Ebi grą w rundzie wiosennej na nasze zaufanie zapracował. Nawet jednak ona musi być limitowana. Jeżeli nie przyjmie naszej propozycji to w pierwszej drużynie nie zagra – mówi rzecznik Polonii Warszawa, Jakub Krupa. Piłkarz rozmawia z klubem, ale zdania zmienić nie chce.
Smolarek nie pojechał z Polonią na zgrupowanie do Grodziska Wielkopolskiego, ponieważ nie zgodził się na zmianę w kontrakcie proponowaną przez właściciela klubu. Piłkarz rocznie dostaje 400 tysięcy euro. Wobec propozycji zamrożenia 20 procent kwoty mógłby stracić 80 tys. Jeżeli jednak zdobyłby na koniec sezonu mistrzostwo Polski nie tylko odzyskałby pieniądze, ale zarobiłby ich trzykrotność. Czyli dodatkowo w sumie 160 tys. Gdyby Polonia była druga pieniądze zostałyby zawodnikowi zwrócone. Straciłby je jednak, gdyby Polonia zameldowała się na gorszej pozycji. Propozycji nie przyjął początkowo tylko Artur Sobiech. Ebi przyjął, ale po powrocie z urlopu zmienił zdanie.
– Jeżeli zgodził się na pewne warunki, a potem z tego zrezygnował to musi to przemyśleć. Jeżeli nie podpisze umowy to w pierwszej Polonii nie zagra. Zmienił zdanie po powrocie z urlopu. Teraz jest pytanie, czy to do końca poważne. Naszym zdaniem nie. Polonia postawiła jasne zasady dla wszystkich piłkarzy. Gdybyśmy je zmienili u jednego to bylibyśmy nie w porządku wobec innych. Zdecydowana większość piłkarzy się zgodziła. Jeżeli Smolarek i Sobiech nie wierzą, że mogą podnieść pieniądze z boiska to znaczy, że nie mają tak silnej woli jak pozostali piłkarze Polonii. Artur pojechał na zgrupowanie, bo przez cały czas leczy kontuzję i musi być pod opieką lekarzy. Czy z nami zostanie to zobaczymy. W pewnym momencie z nim także zostaną wznowione rozmowy – informuje rzecznik warszawskiego klubu.
Dyrektor sportowy Tadeusz Fajfer codziennie przed treningiem zespołu Młodej Ekstraklasy, do której Ebi został odesłany (to już drugi raz podczas jego pobytu w Polonii) pyta piłkarza, a ten twardo odpowiada, że pozostaje przy swoim zdaniu.
– Nie możemy ciągnąć tego w nieskończoność. Sprawa może się wyjaśnić już w środę, ale termin graniczny to chyba koniec tygodnia. Po coś jeździmy na zgrupowania, po coś trenujemy, by drużyna coraz lepiej się rozumiała. Nie może być tak, że dwóch napastników nie ma z zespołem w okresie przygotowawczym, a wracają do niego tuż przed rozpoczęciem rozgrywek. Jeżeli Ebi nie zmieni zdania to nie sądzę, abyśmy go mogli oglądać nawet w meczach Młodej Ekstraklasy. Pozostanie mu w niej tylko trenować, by podtrzymać dyspozycję fizyczną. Chcemy to zamknąć jak najszybciej – deklaruje Jakub Krupa.
Smolarek raczej odmawia kontaktów z mediami, tymczasem klub pracuje nad zapełnieniem luki w ataku. W Polonii pojawili się Daniel Sikorski i Czech Pavel Sultes, a zdaniem mediów niedługo do Warszawy z Korony Kielce powinien się przeprowadzić Andrzej Niedzielan. Półtora roku temu był już temat jego przyjścia do Polonii, ale upadł. Teraz coraz biedniejsza, pozbywająca się piłkarzy Korona odda go za darmo (o ile zrezygnuje z zaległości kontraktowych).
– Andrzej Niedzielan jest dobrze znany trenerowi Zielińskiemu z okresu gry w Groclinie. Czy przyjdzie do Polonii nie jestem w stanie powiedzieć. Lista nazwisk, które mogą się pojawić na pewno jest, ale pozostaje ona w głowie trenera, ewentualnie leży na biurku prezesa. Wiele jednak zależy od tego jak zakończą się rozmowy z Ebim Smolarkiem i Arturem Sobiechem – mówi rzecznik stołecznego klubu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.