Dobra wiadomość dla sympatyków Śląska Wrocław. Do treningów z pierwszym zespołem wrócił Łukasz Gikiewicz, który od kwietnia pauzował z powodu poważnej kontuzji. Sam zawodnik nie ukrywa, że już nie może doczekać się powrotu na boisko.
– Od trzech dni trenuję z drużyną, przeszedłem też testy szybkościowe i wydolnościowe i są one na takim poziomie, że trener postanowił włączyć mnie do treningów pierwszego zespołu. Wydaje mi się, że potrzeba mi jeszcze dwóch tygodni ciężkiej pracy i będę w stu procentach gotowy i do dyspozycji trenera – wyznał Gikiewicz.
– Bardzo chciałbym już zagrać przeciwko Lechowi, ale ciężko mi składać deklaracje. Wszystko zależy jak będzie nam szło, bo wiadomo, że zwycięskiego składu się nie zmienia. Trzymam kciuki za Johana Voskampa i Cristiana Diaza, niech oni strzelają, a ja poczekam na swoją szansę. Może będzie to spotkanie Pucharu Polski? – dodał napastnik Śląska.
Gikiewiczowi nie będzie jednał łatwo o wywalczenie miejsca w pierwszym składzie wicemistrzów Polski. Orest Lenczyk, szkoleniowiec Śląska stawia obecnie na wymienionych wyżej snajperów, czyli Cristiana Omara Diaza i Johana Voskampa.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.