– Każdy mecz dla Cracovii jest o życie. Ten z nami w szczególności, bo jeżeli poniosą porażkę to nie mają co myśleć o utrzymaniu – zauważył Artur Sobiech. W sobotę Polonia Warszawa zagra na wyjeździe z ostatnią w tabeli ekstraklasy Cracovią.
Cracovią, z którą kibice „Czarnych Koszul” są szczególnie zaprzyjaźnieni. W tym konkretnym przypadku nie ma to jednak żadnego znaczenia. W dodatku Polonia może krakowian pogrążyć. „Pasy” do bezpiecznej strefy mają sześć punktów straty. Mimo bardzo dobrego początku rundy wiosennej w jej trakcie trochę spuściły z tonu i teraz, aby zachować szanse na utrzymanie muszą praktycznie wszystkie mecze wygrywać. Polonii spadek już raczej nie grozi. Tabela jest jednak tak wyrównana, że równie dobrze drużyna Jacka Zielińskiego może zakończyć rozgrywki na dającym start w Lidze Europy miejscu trzecim, jak i mało zaszczytnym trzynastym.
– Wygraliśmy cztery mecze z rzędu. Chcieliśmy też wygrać ze Śląskiem. Nie udało się. Wyciągniemy wnioski i w Krakowie powalczymy o kolejne trzy punkty. Miesiąc temu byliśmy kilka punktów przed strefą spadkową i musieliśmy zacząć wygrywać. Na szczęście udało się. Teraz jesteśmy znacznie wyżej w tabeli. Nie obawiamy się Cracovii. Żadnej drużyny nie powinniśmy się obawiać. Powinniśmy skupić się wyłącznie na sobie i zwycięsko wyjdziemy z tego meczu – powiedział napastnik, który w tym sezonie ligowym strzelił osiem goli i wciąż ma szanse na tytuł króla strzelców ekstraklasy. Do prowadzących Andrzeja Niedzielana i Tomasza Frankowskiego ma stratę dwóch trafień.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.