„Nawet gdybyśmy mieli grać na tutaj na żużlu, to musimy wygrać i mieć dobrą zaliczkę przed rewanżem w Krakowie” – przyznał w rozmowie z serwisem wisla. krakow.pl kapitan Wisły, Radosław Sobolewski.
Do meczu ze Skonto pozostały tylko godziny. Kapitan Wisły zdradził, po wczorajszym treningu w Rydze, swoje odczucia co do nadchodzącego okresu: „Do nowego sezonu Wisła przystępuje bardzo mocna. Praktycznie na każdej pozycji jest ogromna rywalizacja. Nikt nie ma prawa czuć się pewnym miejsca w składzie. Każdy zawodnik musi cały czas dawać z siebie wszystko nie tylko na treningach, ale przede wszystkim w meczach. Jeśli tak nie będzie, to wskoczy następny na jego pozycję. Mamy naprawdę szeroką, wyrównaną kadrę” – stwierdził „Sobol”.
Czy to oznacza, dopytywali zebrani dziennikarze, że taki mecz jak z Levadią Tallin się już nie powtórzy? „Zapewniam, że złe demony już nie wrócą. Musimy zrobić wszystko, żeby spełnić nadzieje kibiców i awansować do wymarzonej Ligi Mistrzów!” – odpowiedział Sobolewski.
Pomocnik Białej Gwiazdy nie chciał oceniać Skonto, przyznał jednak otwarcie: „Nie chciałbym zapeszać, ale jesteśmy faworytem i mamy to potwierdzić na boisku! Zdajemy sobie sprawę z tego, jak wiele osób na nas liczy. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby spełnić oczekiwania naszych kibiców!”.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.