Jeszcze kilka tygodni temu o Śląsku Wrocław mówiło się, że jest w wielkim kryzysie. Dzisiaj ten zespół znajduje się na czwartym miejscu w tabeli Ekstraklasy i gra coraz lepiej.
W ostatniej kolejce Śląsk potwierdził dobrą formę wygrywając 2:1 z Polonią Warszawa. – Dobrze, że w końcu wracamy na właściwe tory i cieszymy się, że udało nam się wygrać kolejne spotkanie przed własną publicznością. Musimy stworzyć taką atmosferę jak na Oporowskiej – stadion ma być naszą twierdzą i każdy zespół, który do nas przyjeżdża, powinien się nas bać – powiedział Waldemar Sobota.
W spotkaniu z Czarnymi Koszulami Sobota strzelił jednego z goli. – Oprócz zwycięstwa drużyny cieszy mnie również to, że w siedmiu kolejkach zdobyłem dwa gole. Skuteczność powoli wraca i chciałbym strzelać i asystować jak najwięcej, bo kibice patrzą głównie właśnie na te statystyki. W następnym meczu zmierzymy się z Lechią Gdańsk i będzie to ciekawe widowisko. Wiemy, jaka jest siła Lechii, wiemy również, na co stać nasz zespół. W tej lidze z każdym można wygrać i przegrać. Musimy wyjść maksymalnie skoncentrowani i zmobilizowani i postarać się wygrać – zakończył Sobota.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.