– Może śniegu było trochę mniej, ale i tak bardzo ciężko się grało. Takie zimowe sparingi rządzą się swoimi prawami. Chodzi w nich głównie o to, żeby wybiegać kolejną jednostkę treningową, bo sama gra jest trochę utrudniona. Wiadomo, w każdym sparingu chciałoby się wygrywać, ale nie zawsze jest to możliwe. Wynik nie jest jednak aż tak istotny. Piast jest zespołem z ekstraklasy i widać było wyższy poziom. Wydaje mi się, że to był taki typowy mecz na remis. Szkoda tej straconej bramki – powiedział Waldemar Sobota.
– Przez śnieg murawa była bardzo śliska, łatwo było o kontuzje, dlatego najważniejsze było zdrowie. Nikomu nic się nie stało, dlatego z tego możemy być zadowoleni. Rywal grał agresywniej niż nasi ostatni przeciwnicy, ciężko było pograć piłką i ją w ogóle dostać. Przegraliśmy, ale spokojnie, Śląsk Wrocław to mistrz Polski i jeszcze na pewno pokaże na co go stać – dodał Krzysztof Ostrowski.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.