Pogoń Szczecin szczególnie w drugiej połowie zagrała na miarę oczekiwań. Portowcy pewnie pokonali bezbarwne Zagłębie Lubin 3:0 i notują kolejne zwycięstwo w trakcie tego sezonu.
Pogoń Szczecin po ostatnich meczach miała co udowadniać. Wyniki notowane przez Portowców były solidne, jednak w ich grze wciąż było sporo mankamentów i słabych stron. Zagłębie Lubin ostatnio nie jest wysoko dysponowane, więc starcie z Miedziowymi przed własną publicznością było dobrym momentem na zaliczenie dobrego występu.
Już w 21. minucie Portowcy wyszli na prowadzenie po bardzo ładnym uderzeniu Macieja Dąbrowskiego. Gracz Pogoni który w dniu meczu obchodzi swoje 30. urodziny efektownym uderzeniem posłał piłkę wprost do siatki, pokonując bezradnego Kacpra Bieszczada. Golkiper Zagłębia w pierwszej części bardzo dobrze wykonywał swoją pracę.
Miedziowi do przerwy nie byli groźni i zanotowali raptem jedną, dobrą sytuację, po której mogło dojść do wyrównania.
Po przerwie spotkanie nabrało tempa, Pogoń wyglądała lepiej niż w pierwszej części meczu ale i Zagłębie wrzuciło wyższy bieg. Kilkanaście minut po wznowieniu gry Bohar uderzył w kierunku bramki Stipicy, jednak golkiper Pogoni błysnął świetną interwencją.
W 62. minucie Kamil Grosicki podwyższył wynik meczu. Całą robotę w akcji bramkowej zrobił Pontus Almqwist. Piłkarz Pogoni wyszedł na wolną przestrzeń w obręb pola karnego Zagłębia i wyłożył Grosickiemu piłkę jak na złotej tacy. Pomocnik Portowców doskonale wykorzystał okazję i trafił do siatki.
Almqwist dwie minuty później sam trafił do siatki. Szwed wypracował sobie pozycję do strzału i kąśliwym uderzeniem posłał piłkę w kierunku bramki.
Goście próbowali jeszcze zdobyć przynajmniej bramkę honorową, jednak po raz kolejny dobrą robotę wykonywał Dante Stipica lub zwyczajnie brakowało dokładności w akcjach kończonych przez Lubinian, którzy wracają do domu na tarczy.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.