Hierarchia i atmosfera w zespole to rzecz święta. Z takiego właśnie założenia wyszedł Ole Gunnar Solskjaer, menedżer Manchesteru United, który odmówił prośbie swojego nowego podopiecznego, Jadona Sancho.
Solskjaer od razy pokazał, kto rozdaje karty w Manchesterze (fot. Reuters)
Reprezentant Anglii trafił na Old Trafford przed kilkoma dniami. Manchester United zapłacił za niego ponad 70 milionów funtów i nie jest żadną tajemnicą, że będzie on jednym z najważniejszych piłkarzy w nowej drużynie Solskjaera.
Norweski menedżer nie przystał jednak na prośbę swojego zawodnika, który chciał po przeprowadzce do Manchesteru otrzymać koszulkę z numerem „7”. Jak się okazało, Solskjaer uznał, że jest jeszcze za wcześnie, by Sancho mógł się tak rozpychać łokciami w klubie i kazał mu spokojnie czekać na swoją szansę.
W ekipie Czerwonych Diabłów „siódemka” należy aktualnie do Edinsona Cavaniego i w opinii trenera odbierania mu numeru byłoby nie fair, szczególnie biorąc pod uwagę doświadczenie Urugwajczyka, a także jego znaczenie w szatni drużyny.
Sancho w swoim debiutanckim sezonie w United będzie więc występować z numerem „25”, jednak niewykluczone, że za rok – o ile Cavani nie otrzyma kolejnego przedłużenia umowy – otrzyma swoją ulubioną „siódemkę”.
Przypomnijmy, że numer „7” ma w przypadku Manchesteru United szczególne znaczenie. W całej historii klubu grało z nim wielu znakomitych zawodników, w tym m.in. Cristiano Ronaldo, George Best, Eric Cantona czy David Beckham.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.