Nie milkną echa zajścia do jakiego doszło na pokładzie odkrytego autobusu, którym piłkarze Barcelony przejechali ulicami miasta podczas wielkiej mistrzowskiej fety. Chodzi oczywiście o rękoczyny do jakich doszło pomiędzy Gerardem Pique i Alexem Songiem.
Obaj piłkarze, podobnie jak ich koledzy z drużyny, byli w trakcie fety już w stanie dość mocno wskazującym. Nic więc dziwnego, że bardzo szybko doszło między nimi do drobnej awantury, która zakończyła się tym, że Kameruńczyk uderzył Hiszpana w twarz. Krewkich zawodników bardzo szybko spacyfikowali pozostali gracze Barcelony, których ich rozdzielili i już do końca przejazdu nie pozwolili im zbliżyć się do siebie.
– W takim gronie czasami zdarzają się różnice zdań i znajdują się ludzie, którzy nie zgadzają się z opinią innych. Moim zdaniem piłkarze zachowali się poprawnie – powiedział Tito Vilanova. – Pewnie, że to wszystko mogło wyglądać lepiej, ale myślę, że nie ma co robić afery.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.