ACF Fiorentina zremisowała 0:0 ze SPAL Ferrara w pierwszym niedzielnym meczu 32. kolejki Serie A.
Najlepsza seria Fiorentiny od 1960 roku została zakończona. Florentczycy wygrali sześć ostatnich meczów, ale tym razem nie zdołali wygrać u siebie ze SPAL Ferrara, choć byli zdecydowanymi faworytami.
Fiorentina przez całe spotkanie miała inicjatywę, była bliżej strzelenia gola, ale brakowało jej skuteczności. Świetnie spisywali się Enrico Chiesa, Giovanni Simeone i Riccardo Saponara, ale najlepszą okazję zmarnował Cristiano Biraghi, który po zagraniu Diego Falcinellego w końcówce spotkania w sytuacji sam na sam z Aleksem Meretem kopnął wysoko nad bramką.
SPAL mogło być bliskie zdobycia bramki w 12. minucie, gdy w polu karnym padł Felipe. Sędzia Daniele Orsato pierwotnie podyktował rzut karny, ale po wideoanalizie wycofał się z tej decyzji.
Choć goli we Florencji nie było, to kibice zobaczyli atrakcyjne spotkanie z wieloma okazjami do zdobycia bramki z obu stron. W zespole gospodarzy dobrze spisywał się m.in. Thiago Cionek. Polak dwa razy nie zdążył za Simeone, ale w statycznej walce wygrał niemal wszystkie pojedynki z Argentyńczykiem i jego kolegami.
Całe spotkanie na ławkach rezerwowych obejrzeli Bartłomiej Drągowski (Fiorentina) i Bartosz Salamon (SPAL).
SPAL zremisowało więc piąty mecz z rzędu i zdobywając co tydzień po punkcie przybliża się do utrzymania. Beniaminek zajmuje obecnie 17. pozycję w Serie A i ma punkt przewagi nad strefą spadkową. Fiorentina zaś jest siódma.