Piłkarze Jagiellonii Białystok nie będą zbyt dobrze wspominać piątkowego spotkania sparingowego z Karpatami Lwów. Podopieczni Tomasza Hajty rozegrali słabe zawody i zostali rozgromieni aż 2:6.
Co ciekawe, Jagiellonia prowadziła już w tym meczu 2:0 po bramkach Grzegorza Rasiaka i Tomasza Frankowskiego. Po zmianie stron gra „Jagi” zmieniła się o 180. stopni. Grzegorz Sandomierski, który wrócił do swojego ukochanego klubu musiał ostatecznie aż sześc razy wyciągać piłkę z własnej bramki.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.