Przejdź do treści
Specjaliści od nieruchomości

Polska Ekstraklasa

Specjaliści od nieruchomości

Trzydzieści procent – z jednej strony całkiem sporo, z drugiej niewiele. Aż dziwne, że mając obiektywne braki w wyszkoleniu technicznym i przygotowaniu atletycznym w polskich klubach mało pracuje się nad oryginalnymi schematami rozgrywania stałych fragmentów.

Barry Douglas uchodzi za jednego z najlepszych wykonawców stałych fragmentów gry w Ekstraklasie (foto: Ł. Skwiot)



– Moja domniemana kompetencja w wykonywaniu stałych fragmentów gry to przede wszystkim potrójny rezultat pewnego zaciekawienia, pewnej zabawy i pewnej ciekawostki… Robiłem postępy mimochodem, bez myśli o ich przydatności w nowych uwarunkowaniach… We wszystkich stałych fragmentach gry, również i w rzutach karnych, występuje pewien aspekt ruchu. Podstawowy ruch to ten, którym starasz się zmylić bramkarza. Sam osiągałem to poprzez ustawienie kolegi z drużyny w jego polu widzenia. Moim zdaniem pierwszym obowiązkiem wykonawcy rzutu wolnego jest „oślepienie” bramkarza. Na tym etapie chodzi bardziej o mentalnego pokera aniżeli o kwestie czysto techniczne; na te przyjdzie czas w kolejnej fazie. Piłkę uderzałem silnie wewnętrzną stroną prawej stopy. Podkręcałem ją, aby po przeleceniu nad murem szybko opadła. Innej strategii, innej tajemnicy nie miałem…

Kto może mówić (źródło: książka, wywiad-rzeka „Porozmawiajmy o futbolu”) o domniemanej kompetencji w tym aspekcie? Tylko pierwszorzędny fachura, czyli Michel Platini, jeden z najlepszych specjalistów od rzutów wolnych konkretnie, w dziejach dyscypliny.

Piłka też ważna

Milczy w tym sezonie uparcie Sebastian Mila, przez kilka ostatnich lat etatowy asystent i egzekutor przy stałych fragmentach. Z Polski latem wyjechali Filip Starzyński i Semir Stilić, zatem fachowców od wolnych bezpośrednich coraz mniej.

– Talent czy praca? Jedno i drugie – nie ma wątpliwości Maciej Iwański, obecnie pomocnik Ruchu Chorzów, jeden z lepszych w ekstraklasie specjalistów od uderzeń ze stojącej piłki, który jednak nie lubi… rzutów karnych. – Znałem sporo takich, którzy mieli to coś, ale bez treningów i nabycia powtarzalności wszystko się rozmywało. Dlatego wciąż ćwiczę i nie ma znaczenia, że biegam po ligowych boiskach już kilkanaście lat. Tak naprawdę na dobrze wykonany stały fragment składa się bardzo wiele czynników. Prócz talentu i wyszkolenia wykonawcy choćby jego warunki fizyczne. Mała stopa pomaga, identycznie jak duża przy uderzeniach z woleja. Ważna jest także forma fizyczna, bo jeśli nogi odmawiają posłuszeństwa, szanse na porządnie uderzoną piłkę z rzutu wolnego – osobiście najbardziej lubię takie do 25 metrów – maleją. Dlatego ważne jest trenowanie stałych fragmentów niezależnie od tego, czy się miało mocny trening czy słabszy. Pozwala to podczas wykonywania rzutu wolnego czy rożnego uniknąć myślenia o tym, że akurat dziś forma fizyczna nie jest najlepsza… Dalej – kiedyś miałem trenera, który z wykonawcy przenosił odpowiedzialność na partnerów uważając, że bez należytego ruchu w polu karnym nawet najlepsze dośrodkowanie nic nie da. Jedni zawodnicy mają swoje rytuały, nawet zaklęcia, inni skupiają się na pieczołowitym odmierzaniu kroków od piłki i kąta nabiegu na piłkę.

A zatem jak wynika ze słów piłkarza Ruchu trening i jeszcze raz trening. Zresztą na nic doświadczenie, skoro co jakiś czas trzeba się choćby nauczyć nowej piłki. Regularne ćwiczenia są zatem nieodzowne. I tak całe szczęście, że teraz cała liga gra identycznymi piłkami, a jeszcze kilka lat temu, co stadion, to inna futbolówka, w zależności od tego, jaka firma dostarczała sprzęt do klubu.

W pościgu za Rorym

Z rzutów wolnych w tym sezonie padło 6 bramek, na 153 trafienia ogółem. Prawie dwa razy więcej po rozegraniu wolnego, a niemal trzy razy tyle po rzutach rożnych. Tyle że korner w polskich warunkach ogranicza się głównie do kopnięcia piłki. Szczytem wyrafinowania jest poszukanie na bliższym słupku „przedłużacza”. Brak pomysłowych schematów, sporo zależy od przypadku. Natomiast niezłych kopaczy jest kilku – choćby Patrik Mraz, Tomasz Brzyski czy Barry Douglas, chociaż dwaj ostatni w tym sezonie niczego godnego uwagi jeszcze nie pokazali.

Stały fragment gry to także… wyrzut z autu; o tyle dobry, że pozwala uniknąć spalonego. Wyróżniliśmy trzy gole, które padły w ten sposób, z tym że na przykład trafienie Rafała Boguskiego poprzedził rajd i zagranie Macieja Jankowskiego, którego z kolei celnym wyrzutem uruchomił Łukasz Burliga. Generalnie skutecznych miotaczy jak nasz Tomasz Hajto czy słynny Rory Delap – brak. Irlandczyk, którego David Moyes nazwał ludzką procą, wyrzutami piłki szybującej 60 km/h na niemal 40 metrów przysporzył sporo bramek Stoke City. Nieźle rzucają Portowcy – Adam Frączczak (asysta przy golu Łukasza Zwolińskiego w meczu ze Śląskiem) oraz Sebastian Rudol, także Patryk Fryc z Termaliki Bruk-Bet i Marek Sokołowski z Podbeskidzia. Doświadczony pomocnik w obecnym sezonie w ten sposób jeszcze nie zapunktował, ale wcześniej mu się zdarzało. Sam przyznał, że pod Klimczokiem opracowali specjalny trening polegający na rzucaniu piłką wypełnioną wodą i ważącą dwa kilogramy, po to, by w trakcie meczu mieć lepsze osiągi (w przypadku Sokoła ponad 30 metrów) klasyczną futbolówką.

– Ja często trenowałem piłką lekarską – mówi Damian Zbozień, obecnie obrońca Zagłębia, wcześniej choćby Piasta. – W tej chwili jak dobrze pójdzie, udaje mi się rzucić w okolice dalszego słupka. Wiele jednak zależy od obiektu, konkretnie odległości między linią boczną a boiskową bandą oraz trajektorią lotu. Dalej można rzucić tak zwanym balonem, ale trudniej wtedy uderzyć głową. Płaska, ostro idąca piłka jest lepsza. Trzeba też wiedzieć jak lubią nabiegać koledzy. Kamila Wilczka miałem dobrze rozpracowanego, z mojego autu zresztą strzelił gola Górnikowi Zabrze. Do tego fachu potrzeba mieć trochę predyspozycji, choć ja akurat w dzieciństwie byłem bardzo słaby w rzucie piłeczką palantową. Gdy koledzy posyłali ją na 60 metr, moja lądowała na 40-stym…

Pięć bramek (na 8) zdobył w tym sezonie Górnik Zabrze ze stałych fragmentów. To 62,5 procent, wynik na dłuższą metę trudny do utrzymania, wręcz kapitalny biorąc pod uwagę, że średnio na mecz zabrzanie mają tylko dwa kornery. Najlepszym w zespole „specjalistą od nieruchomości” jest Erik Grendel (w całej lidze dorównują mu punktowo tylko Konstantin Wassiljew i Patrik Mraz), który wykorzystał jedenastkę i dwukrotnie podał z rzutów wolnych na głowy – Radosława Sobolewskiego i Adama Dancha.

Strach przed szarańczą

Górnik ma jednak inny problem ze stałymi fragmentami, wystarczy przypomnieć porażkę w Pucharze Polski z Zagłębiem Sosnowiec. – Dwa stałe fragmenty i dwie stracone bramki. To nie jest normalne – wściekał się Roman Gergel. Chwalona jeszcze w poprzednim sezonie defensywa Górnika dziś jest reanimowana przez Leszka Ojrzyńskiego. Na razie straciła 15 goli, z czego aż 5 po stałych fragmentach.

Legia straciła w ten sposób dwie bramki, ale i tak chyba z tego rezultatu nie był zadowolony Henning Berg, skoro próbował wdrożyć specjalną taktykę bronienia przy rzutach wolnych dla rywali. Z grubsza polega na tym, że dwóch stoperów w momencie strzału stara się zdążyć dobiec do bramki, by zasłonić jej część. W efekcie ogłupiają tylko (patrz mecz z Zorią) Dusana Kuciaka.

– Ciekawe, choć raczej tego nigdzie wcześniej nie zauważyłem – mówi Marek Motyka, obecnie trener Rozwoju Katowice, którego konikiem są stałe fragmenty. – Trenerzy cały czas kombinują z nowinkami, próbują czymś zaskoczyć, a przynajmniej powinni. Ja na przykład zmieniam schematy. Nad nowymi pracuję dzień przed meczem, by nie dać szansy nauczyć się ich przeciwnikowi. Najbardziej cieszą mnie bramki zdobyte w ten właśnie sposób, będące efektem pracy, dla zawodników często nudnej, zwłaszcza gdy na treningach muszą symulować przeciwników. Inna sytuacja. Rywale ustawiają mur. Automatycznie w polu karnym mają deficyt 4-5 piłkarzy. Czemu tego nie wykorzystać? Staram się więc nad tym pracować. Obserwuję, oglądam. Choćby na YouTubie widziałem rzut wolny, gdy rozbieg brało po kolei siedmiu zawodników. Bramkarz był spięty i zgłupiał. Dopiero przedostatni dzióbnął piłkę, a ostatni trafił do siatki. Albo słynna szarańcza… Obśmiewano mnie z niej, notabene podpatrzonej w Hiszpanii, a przeze mnie tylko wzbogaconej, aż w końcu spytałem jednego mądrego redaktora, by pokazał mi drugiego trenera w Polsce, który wyuczonym schematem zdobył sześć bramek. I to był koniec dyskusji. To jest ciekawy element. Zawodnicy czekają na wrzutkę, w kupie biegną powoli, a potem się rozpędzają w kilku kierunkach. Dla obrońców to trudne do spacyfikowania. Raz jednak przeżyłem stres związany z szarańczą. Pojechałem z Polonią do Białegostoku, jest róg dla Jagi, a Michał Probierz zarządza… szarańczę. O w mordę! Zażartował trochę ze mnie, ale ja byłem spięty, bo gdyby Jaga strzeliła, byłby wstyd i jazda po mnie. Nie strzeliła, a Michał więcej tego nie próbował. Generalnie obśmiać jest kogoś łatwo, tylko co z tego wynika. Trenując Garbarnię powiedziałem sobie: koniec z szarańczą. Wkurzało mnie, że wszyscy mnie z nią kojarzą, a nie z 12 laty gry w ekstraklasie. Więc jej nie stosowałem, tyle że kibice się darli: Motyka, gdzie szarańcza? Zawsze mam kilka wariantów na rozegranie rogu. Mają różne nazwy: Kraków, Warszawa, Adam… Rzucasz hasło i koledzy w polu karnym wiedzą jak się poruszać. Gramy kiedyś mecz i do przerwy nie mamy żadnego kornera, a mnie złość bierze, bo przygotowałem osiem schematów. Okazało się, że rywale ustawiali się specjalnie pod Motykę. Wysoko, trzymali nas z dala od końcowej linii, by uniknąć właśnie kornerów.

Włoska specjalność

30 procent zdobyczy po rozegraniu w rozmaity sposób stałych fragmentów w 7 pierwszych kolejkach ekstraklasy jest wynikiem umiarkowanym. Wydaje się jednak, że brakuje jednak nie tyle wybitnych specjalistów od kopania nieruchomej piłki, co trenerów-entuzjastów obmyślających schematy akcji niczym w NHL czy NBA. Nawet jeśli tacy się zdarzają, owoców ich pracy za bardzo nie widać. Zapytano kiedyś Waltera Zengę, trenera Catanii, o transfer nowego napastnika. – Nie potrzebujemy snajpera, bo mamy Gianniego Vio. Posiadanie go w sztabie to jak mieć napastnika, który w sezonie strzela 15-20 bramek – odparł były bramkarz Squadra Azzura.

Vio to trener doskonale znany we Włoszech. Ale też trener nietypowy, Mały Czarodziej, jak nazywa go włoska prasa. Żyje niemal wyłącznie analizą zachowań zawodników przy stałych fragmentach. To na jego polecenie w meczu Catania – Torino zanim padł dla gospodarzy gol z rzutu wolnego, czterech Sycylijczyków opuściło spodenki wprawiając – w przenośni i dosłownie – w osłupienie bramkarza Torino. Albo nowy trener Napoli Maurizio Sarri. Ten w ogóle uwielbia rozpracowywać taktycznie rywali, nade wszystko skupiając się na rzutach wolnych i rożnych. O nim z kolei we Włoszech mówią: „Pan 33 schematy”, bo tyle ma ponoć przygotowanych, dopracowanych i sprawdzonych wariantów rozegrania stojącej piłki.

A to broń potężna. W Serie A w poprzednim sezonie najlepsza pod tym względem była Fiorentina, która w ten sposób zdobyła 23 bramki, czyli 38 procent wszystkich swoich trafień. Najgorsze pod tym względem Udinese przekroczyło próg 20 procent. Portal 2×45.info podając tę statystykę informuje, że w Premier League najwięcej bramek (24 na 47) w edycji 2014-15 w ten sposób uzyskali piłkarze Crystal Palace, ale zdumiewa wynik West Bromwich Albion, którego zawodnicy osiągnęli oszałamiające 61 procent! W Bundeslidze równych sobie nie miał Werder Brema sięgający 50%, o dwa więcej miało bezkonkurencyjne w La Liga Atletico Madryt – 35 goli z 67 Los Colchoneros padło ze stałych fragmentów, w tym cztery, które poprzedził wyrzut z autu. Najlepsze francuskie wyniki docierały do 45 procent, lecz w zamianie procentów na bramki najlepszy był mistrz z Paryża – 25 na 83. I choć nasz Górnik Zabrze pod względem procentów chwilowo bije na głowę wszystkich, trudno oprzeć się wrażeniu, że w polskiej lidze jest jeszcze nad czym pracować.

Zbigniew Mucha


Artykuł ukazał się w najnowszym numerze tygodnika „Piłka Nożna”!

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej