Na zakończenie piątkowych zmagań w Nice 1. Lidze, Stal Mielec zremisowała przed własną publicznością z Odrą Opole (2:2). Gospodarze doprowadzili do wyrównania i uratowali cenny punkt w doliczonym czasie gry.
Spotkanie w Mielcu miało swojego zdecydowanego faworyta i byli nim oczywiście gospodarze, którzy są jednym z faworytów do tego, by wywalczyć bilety do ekstraklasy. Stal w przypadku zwycięstwa mogła się zbliżyć do liderującej w stawce Miedzi Legnica i wywrzeć presję na grupie pościgowej, w której znajduje się przynajmniej 5-6 zespołów.
Jeśli zaś chodzi o Odrę, to piątkowy mecz był dla niej już naprawdę ostatnim sygnałem, by załapać się do pociągu relacji „walka o awans”. Kolejna strata punktów sprawiłaby z kolei, że ekipa z Opola musiałaby się zadowolić bezpieczną lokatą w środku tabeli.
Podopieczni Zbigniewa Smółki chcieli dobrze zacząć i w miarę szybko otworzyć wynik spotkania, ale ich plany taktyczne wzięły w łeb jeszcze przed upływem pół godziny, kiedy to dwie żółte, a w konsekwencji czerwoną kartę obejrzał Leandro.
Liczebne osłabienie dało się w końcu gospodarzom we znaki i w drugiej połowie ich mur obronny został skruszony. W 69. minucie prowadzenie Odrze dał Szymon Skrzypczak, który pewnie wykorzystał rzut karny.
Kiedy w 81. minucie na 2:0 podwyższył Marcin Wodecki, wydawało się, że jest już po wszystkim, a goście nie wypuszczą tego prowadzenia z rąk. Osłabiona Stal nie zamierzała jednak rezygnować i cały czas szukała swoich szans pod bramką przeciwnika. Walka od samego końca się opłaciła, ponieważ podyktowany rzut karny i wykorzystana „jedenastka” przez Bartosza Nowaka, pozwoliła miejscowym na uwierzenie w cud i wywalczenie cennego punktu.
Stare piłkarskie przysłowie mówi, że trzeba grać do momentu, dopóki sędzie nie zagwiżdże po raz ostatni i jak się okazało, miało to swoje przełożenie na to, co wydarzyło się w Mielcu. Tuż przed końcem zawodów na strzał ostatniej szansy zdecydował się Michał Janota, który przymierzył idealnie i wydobył Stal ze sporych tarapatów.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.