Kilka dni temu Korona Kielce ogłosiła, że Pavol Stano przedłużył umowę z klubem. Doświadczony obrońca związał się z rewelacją obecnych rozgrywek na kolejne 2,5 roku, jednak jak wyznał, miał gotowe opcję na wypadek zerwania negocjacji.
– Bardziej niż z nowego kontraktu, cieszę się z kontraktu podpisanego w Koronie. Deklarowałem to, że wraz z rodziną bardzo nam się w Kielcach podoba – zdradził Stano. – Miejscowy klimat nam służy i mam nadzieję, że tak już zostanie i wypełnię swój kontrakt do końca, a może nawet podpiszemy następny – dodał.
Słowak nie ukrywał, że negocjacje z klubem nie trwały zbyt długo. – Kluczowe kwestie zajęły nam nie więcej, niż pięć minut. Dogadaliśmy się naprawdę szybko, a decyzja leżała praktycznie tylko po stronie klubu. W kwestiach finansowych nie mieliśmy żadnych problemów.
Stano dodał jednak, że musiał być przygotowany na różne scenariusze. – Nie mogłem postawić wszystkiego tylko na jedną kartę. Miałem różne propozycje, ale pierwszeństwo miała przede wszystkim Korona – zakończył.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.