Nowy sezon zmagań piłkarskich w Anglii już tradycyjnie rozpocznie mecz o Tarczę Wspólnoty. Na słynnym londyńskim Wembley zmierzą się ze sobą piłkarze Arsenalu i Liverpoolu.
Liverpool przegrał ostatnie starcie z Arsenalem (fot. Reuters)
W spotkaniach o wspomniane trofeum mierzą się ze sobą aktualny mistrz kraju oraz triumfator rozgrywek Pucharu Anglii. W tym roku to odpowiednio Liverpool i Arsenal. Mecz jest zazwyczaj rozgrywany bez większej presji, a chociaż sama Tarcza Wspólnoty nie należy do najcenniejszych zdobyczy, to każdy chciałby ją podnieść i wejść w sezon z przytupem, wyznaczając kierunek na kolejne miesiące.
W przypadku Liverpoolu wszyscy są ciekawi, czy Juergen Klopp zdoła podtrzymać formę swoich podopiecznych w trzecim kolejnym sezonie. W dwóch poprzednich drużyna z Miasta Beatlesów praktycznie nie miała sobie równych, raz przegrywając tytuł mistrzowski o włos z Manchesterem City, by przy drugim podejściu wygrać nad resztą stawki ze sporą przewagą. Czy niemieckiemu menedżerowi uda się podtrzymać ten ogień?
Patrząc jedynie przez pryzmat poczynań na rynku transferowym, Liverpool na tle swoich konkurentów wygląda dość blado. Coraz głośniej spekuluje się o tym, że na Anfield przeniesie się Thiago Alcantara, ale to wciąż melodia przyszłości. Manchester City i Chelsea działają z kolei dużo aktywniej i pytanie czy w Liverpoolu nie przespali nieco tego lata? Z drugiej jednak strony to rywale powinni się martwić, by wskoczyć na poziom mistrza, który nawet bez kilkudziesięciu milionów funtów wydanych na nowych graczy wydaje się bardzo mocny.
O ile The Reds to obecnie zespół niemal kompletny, to Arsenal znajduje się w fazie wielkiej przebudowy. Końcówka minionego sezonu pokazała, że pod kierunkiem Mikela Artety drużyna zmierza we właściwym kierunku. Kanonierom nie udało się co prawda wywalczyć biletów do Champions League, jednak dzięki wygranej w Pucharze Anglii dostali się do Ligi Europy, a przy okazji zakończyli przeciętną kampanię z trofeum na koncie, co jedynie umocniło szefów klubu, że postawili na właściwego człowieka.
Co więcej, Arsenal w stosunku do poprzedniego sezonu ma jeszcze mocniejszą kadrę. Do klubu dołączył Willian, który przez lata zachwycał swoją grą w Chelsea, a oprócz niego na Emirates Stadium zawitał William Saliba. Londyńczycy kupili go już rok temu, jednak sezon 2019-20 Francuz spędził na wypożyczeniu do Saint-Etienne. Przy sporych problemach obronnych Arsenalu, oczekiwania wobec utalentowanego 19-latka są ogromne.
Dla obu menedżerów sobotni mecz będzie okazją do tego, by sprawdzić się boju z mocnym rywalem przed startem ligowego sezonu. Po obu stronach barykady zabraknie jednak kilku ważnych piłkarzy. W Liverpoolu nie wystąpią Joel Matip, Alex Oxlade-Chamberlain i Jordan Henderson. Jeśli zaś chodzi o Arsenal do Arteta będzie sobie musiał radzić bez Pablo Mariego, Caluma Chambersa, Emiliano Martineza i Shkodrana Mustafiego.
Co ciekawe, oba zainteresowane kluby mają na swoim koncie po piętnaście Tarcz Wspólnoty (wcześnie Tarcz Dobroczynności). Liverpool po raz ostatni wygrał ją w 2006 roku, podczas gdy Arsenal w 2017. Świadkami podobnego meczu byliśmy w 2002 roku, wtedy górą byli Kanonierzy, którzy wygrali po trafieniu Gilberto Silvy.
Mecz rozpocznie się o godzinie 17:30 czasu polskiego. Bezpośrednią transmisję z Wembley przeprowadzi Eleven Sports.
Sobota, 29 sierpnia / Wembley ARSENAL FC – LIVERPOOL FC (17:30)
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.