Na boisku w Paryżu nie zabrakło wielkich gwiazd. Oczy wszystkich kibiców skierowane były głównie na Zlatana Ibrahimovicia oraz Cristiano Ronaldo, którzy mieli stoczyć wielki ofensywny pojedynek. Niestety w obydwu drużynach mieliśmy znaczące absencje. Trenerzy nie mogli skorzystać z usług między innymi Davida Luiza oraz Garetha Bale’a.
Po dwóch kolejkach fazy grupowej Champions League dominacja obydwu drużyn w grupie A nie podlegała dyskusji. Real Madryt oraz PSG miały na swoim koncie komplet punktów i dopiero w bezpośrednim starciu miały wyłonić najlepszą drużynę w 4-zespołowej stawce.
Królewscy w pierwszej części gry sprawiali lepsze wrażenie na boisku rywala. Real płynniej operował piłką i stwarzał sobie groźniejsze okazje, ale niestety po 45 minutach mieliśmy bezbramkowy remis. Wszyscy czekali na wielkie przebudzenie obydwu drużyn w drugiej połowie.
W drugich 45 minutach gra toczona była w niezłym tempie, ale wciąż czegoś brakowało po obydwu stronach. Ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem, co z pewnością nie może nikogo satysfakcjonować po starciu dwóch potęg. Najgroźniejszy na murawie był chyba Ronaldo, który próbował szczęścia nie tylko z akcji, ale również ze stałych fragmentów. Bez efektu.
Taki wynik oznacza brak zmian na szczycie w tabeli grupy A. Wciąż liderem pozostaje Real, a za jego plecami znajduje się PSG. Jeżeli nie dojdzie do jakiejś katastrofy to ten duet powinien wywalczyć awans do fazy pucharowej.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.